wilgoć i grzyb w mieszkaniu-zgłoszenie do developera

mikomiko Użytkownik
edytowano stycznia 2012 w Zarządzanie Nieruchomościami
Witam,zapewne nie raz był już poruszany temat wilgoci,ale mam kilka pytań.Niestety jak większość mieszkańców parteru na naszym osiedlu mam problem z wilgocią, która spowodowała wykwity grzyba na kilku ścianach-głównie w narożnikach. W maju 2011r nasz zarząd podpisał ugodę z developerem na poprawę izolacji, ponieważ developer po wykazaniu zdjęć z kamery termowizyjnej przyznał,że są mostki termiczne.Poprawa izoloacji wygladała na doklejeniu w dolnej części stropu 5cm styropianu:( Kierownik budowy upierał się,że to wystarczy, mimo iż, eskpert wykazał,że nie zostało to zrobione tak jak należy.Nasz zarząd zapoznał się z opinią eksperta,ale mimio wszytstko podpisał developerowi odbiór poprawek. Wykonano wizje lokalne w naszych mieszkaniach a kierownik budowy polecił nam,żebyśmy usuneli grzyb na własny rachunek bo po poprawkach już powinno byc ok.Niestety nie jest ok.Grzba spryskałam specjalną pianką do pleśni,ale wychodzi nowy.W okresie jesienno-zimowym szyby tak parują,że na parapecie trzeba układać ręczniki bo woda się skrapala mimio,iż okna cały czas są na rozszczelnieniu(nie mamy zamontowanych wywietrzników).Na ścianach robią się białe plamy a za meblami np za szafą ogromne wykwity czarnego grzyba.Nawet na ścianie od strony klatki pojawiły się białe plamy oraz nieprzyjemny zapach wilgoci.Infomowałam zarząd,ale polecił napisać do developera. Nie wiem jak się zabrać do takiego pisma.Zrobiłam zdjęcia grzyba, skroplonej wody na oknach i rzeczy wyjętych z szafy np butów,które tez pokryły się białymi plamkami.Czy są jakies przepisy,które zmuszą developera do poczynienia jakiś konkretnych kroków w celu usunięcia "usterek" a nie tylko doradzania,żeby samemu usuniąć grzyba i nadal wietrzyć mieszkanie?

Komentarze

  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano stycznia 2012
    Skoro przyczyną zagrzybienia były wady budowlane, to dlaczego Państwo mielibyście usuwać skutki na własny koszt?
    Poza tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że wady nie zostały usunięte. Pismo proszę skierować do dewelopera a także do wiadomości zarządu wspólnoty mieszkaniowej.

    Na marginesie: jeżeli właściciele nie scedowali na zarząd swoich roszczeń z tytułu rękojmi to niewielkie znaczenie ma dokonanie odbioru przez zarząd wspólnoty, ponieważ w takiej sytuacji wspólnota nie jest w ogóle stroną.

    Moim zdaniem tu trzeba działać szybko, ponieważ termin dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi biegnie, nie przerywa go usuwanie wad.
    Może warto się zwrócić o pomoc do Rzecznika Praw Konsumenta?
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Z tego co wiem, to rękojmia się skończyła. Zarządca poinformował mnie,że zarząd wspólnoty dał mu pełnomocnictwo do podpisania z developerem ugody na dokonanie poprawek.Administartor twierdzi,że wszystkie roszczenia co do części wspólnej np. ścian budynków zostały zgłoszone w okresie rękojmi, jednakże nawet sądowe rozstrzygnięcie o obowiązku wykonania napraw przez dewelopera w sposób wskazany przez Wspólnotę (czyli na poprawienie izlocaji od samych fundametów a nie tylko doklejenie 5cm styropianu), jest nie egzekwowalne (komornicy nie prowadzą tego typu postępowań). Jedyną możliwością, aby prace naprawcze były wykonane było wykonawstwo zastępcze – to znaczy sfinansowanie przez Wspólnotę napraw (za szacowaną kwotę 200 tys. zł, na które trzeba by wziąć kredyt), a następnie obciążanie tymi kosztami dewelopera, na co oczywiście by się nie zgodził i doszłoby do długoletniego procesu o zapłatę.
    Zarządca twierdzi,że zarząd wybrał najlepsze na tę chwilę rozwiązanie dla Wspólnoty.
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    I tak wspólnota będzie zmuszona wykonać izolację, ponieważ z tego co tu zostało napisane wynika, że samo oklejenie ścian styropianem nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Jeżeli właściciele nie scedowali na wspólnotę swoich uprawnień z tytułu rękojmi, to trudno uznać, aby ugoda zawarta przez zarząd miała jakieś doniosłe znaczenie prawne.

    Czy zakupiła Pani lokal bezpośrednio od dewelopera, a jeżeli tak, to kiedy, proszę podać datę.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano stycznia 2012
    miko
    - w pierwszej kolejności należy ustalić przyczynę tak gwałtownego i szybkiego zagrzybienia nowego budynku. To jest skandal budowlany za który bezpośrednio odpowiada wykonawca a także ten co dokonywał odbioru budynku przed wydaniem decyzji o możliwości zamieszkania (tak jakoś to się zdaje nazywa).
    - cedowanie brakoróbstwa na barki nabywców lokali (właścicieli) jest niestety powszechną praktyką deweloperów, bez "ciężkiej walki" się nie obejdzie
    W drugiej kolejności
    usunąć znalezioną przyczynę, czyli fachowe (i kosztowne) przeprowadzenie osuszenia budynku. Obkładanie styropianem zagrzybionej ściany tylko pogorszy sprawę.
    W trzeciej kolejności doprowadzić budynek do normalnego stanu, możliwego do zamieszkiwania przez ludzi.
    Żadne wietrzenia czy mikrowentylacje w oknach nie pomogą, tu są potrzebne niestety kompleksowe, bardzo profesjonalne działania, chyba że chcecie wszyscy szybko poumierać na raka (dzieci!!!) nie mówiąc już o zapachu (smrodzie) stęchlizny, którym będą cuchnąć wasze rzeczy, ubrania włosy itd.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    mieszkanie kupiłam od developera w 2006r a w 2008r się wprowadziłam.widzę,że ważną rolę odgrywa scedowanie udziałów-ale szczęrze,to nie pamiętam czy podpisywałam taką zdogę-dowiem się.
    Mam małe dziecko i martwię się o jego i swoje zdrowie.Obawiam się,że usuwanie pleśni preparatem w płynie nic nie da na dłuższą metę...
    Teraz pytanie co mam dalej robić tzn pisać skargi do developera, czy do zarządu? Nawet nie wiem czego mam od nich wymagać-osuszenia mieszkania specjalistycznym sprzętem i poporawy izolacj w odpowiedni sposób?
    Czy ktoś orientuje się jakie są koszty takiego fachowego osuszania pomieszczeń?
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano stycznia 2012
    Wygląda na to, że termin rękojmie rzeczywiście upłynął.Trudno jednak ocenić te sprawę bez wglądu w dokumenty, ponieważ jeżeli deweloper, np. zapewnił kupującego o tym, że wada nie istnieje lub ją podstępnie zataił roszczenia z tytułu rękojmi nie wygasają po upływie 3 lat.

    Zasadniczo, niezależnie od rękojmi, może się Pani domagać również odszkodowania za straty w związku z istnieniem wad (czyli, np. zwrotu kosztów osuszania lokalu), przedawnienie wynosi wówczas 10 lat, choć różnie sąd może na to spojrzeć, dlatego, że deweloper prowadzi działalność gospodarczą i tu termin pokrywałby się z terminem upływu rękojmi.
    Z drugiej strony jest Pani konsumentem, więc różnie może to być interpretowane w świetle norm unijnych.
    Proponuję wystąpić o pomoc do Rzecznika Praw Konsumenta, może wystąpi do dewelopera w Pani imieniu.


    Pomocne orzecznictwo:

    z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 maja 2011 r., sygn. akt: I ACa 269/11:

    " Nie mógł się Sąd Okręgowy dopuścić obrazy art. 556§1 k.c., norma ta bowiem w sprawie w ogóle nie znajdowała zastosowania, rozstrzygnięcie w sprawie niniejszej nie zostało wszak oparte na przepisach o rękojmi za wady fizyczne rzeczy. Z tej samej zresztą przyczyny nie mógł w sprawie znaleźć zastosowania przywołany w motywach zaskarżonego wyroku art. 566§1 k.c. Reguluje on związane z rękojmią roszczenia odszkodowawcze, w szczególności zaś wskazuje na dodatkowe uprawnienia przysługujące korzystającemu z gwarancji kupującemu; wskazuje na to wyraźnie treść zdania pierwszego, zaczynającego się od zwrotu warunkowego: „jeżeli z powodu wady fizycznej rzeczy sprzedanej kupujący odstępuje od umowy albo żąda obniżenia ceny Nie oznacza to jednak, że roszczenia odszkodowawcze przeciwko sprzedawcy kierować może ten jedynie kupujący, który skorzystał skutecznie z wynikających z rękojmi uprawnień. Zawarte w art. 566§1 k.c. unormowanie ustawodawca wprowadził w tym jedynie celu, by podkreślić, że skorzystanie z rękojmi nie wyłącza dochodzenia innych roszczeń wynikających z zawartej umowy, w szczególności zaś roszczeń odszkodowawczych. Nie ma zatem przeszkód, by kupujący, który ani nie odstępuje od umowy, ani nie żąda obniżenia ceny, mógł na zasadach ogólnych wystąpić z roszczeniem przewidzianym w art. 471 k.c. za nienależyte wykonanie umowy sprzedaży. Może ono być nawet tożsame z tym, jakie, między innymi przewidują przepisy o rękojmi, występujące bowiem między nimi różnice dotyczą głównie szerszego w przypadku rękojmi katalogu roszczeń, szerszego zakresu odpowiedzialności (w przypadku rękojmi nawet wykazanie, że szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie odpowiada, nie wyłącza jego odpowiedzialności w granicach ujemnego interesu umownego) oraz czasu, w którym można ich dochodzić i skutków upływu terminu. Żadna z tych różnic w sprawie niniejszej nie ma znaczenia dla bytu roszczenia powódki, w szczególności nie ma znaczenia dla bytu płynącego z art. 471 k.c. roszczenia to, że roszczenie z tytułu rękojmi uległo sprekludowaniu.
    Szkoda, jaką powódka poniosła, jest niewątpliwa. Nabyła ona wszak mieszkanie za cenę rynkową, odpowiadającą wartości towaru pozbawionego wad, otrzymała tymczasem lokal, którego wartość jest zdecydowania niższa, właśnie o koszt usunięcia tych wad. W majątku jej wystąpił zatem uszczerbek, który osoba odpowiedzialna (pozwana Gmina) winna wyrównać. Uszczerbek ten stanowi normalne następstwo nie tylko sprzedania powódce rzeczy wadliwej, ale i nienależytego realizowania wynikających z rękojmi obowiązków w czasie, kiedy rękojmia jeszcze działała."
    Komentarz edytowany Zarządca
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    dziękuję za rady.
    A co jeżeli właściciele scedowali na zarząd swoje roszczenia z tytułu rękojmi? Zarząd a właściwie Zarządca w imieniu Zarządu podpisalili z developerem ugodę na poprawienie izolacji,ale jak wykazał ekspert nie zostało to zrobione we właściwy sposób? Czy powinnam obciążyć również Zarząd za obecny stan rzeczy?
    Przyznam,że droga sądowa jest dla mnie ostatecznością, ponieważ sprawy ciągną się w nieskończoność. Zarządca doradził,żebym wynajęła firmę do osuszania a potem obciążyła kosztami Zarząd...???
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano stycznia 2012
    Rękojmia się skończyła (termin)i scedowania są nieistotne na tym etapie.
    Ten zarządca a w zasadzie administrator lepiej żeby już nic nie doradzał bo nie ma pojęcia.
    Co da osuszenie Twojego mieszkania?
    Na jeden miesiąc może pomoże - tu trzeba osuszyć cały bydynek.
    Zrobić odkrywkę całego fundamentu, nawiercanie otworów, preparaty....itd.
    Zakładam, że tylko izolacja pionowa jest źle zrobiona (wcale?).
    Osobną kwestią jest nieprawidłowo działająca wentylacja (nawiew i wywiew).
    Firmy profesjonalne wiedzą jak to należy zrobić.
    Następnie trzeba zlikwidować grzyba i wilgoć w ścianach nośnych i w każdym w tym i w Twoim lokalu.
    Kolejną czynnością jest odpowiednie zabezpieczenie murów aby problem nie wrócił za jakiś czas.
    Ostatnią czynnością jest odnowienie (pomalowanie) ścian itd. aby można było mieszkać.
    To nie jest proces kilkudniowy. Aby miał sens i przyniósł spodziewane efekty (a nie wyrzucenie pieniędzy w błoto) musi trwać ponad rok czasu.
    Jeżeli administrator każe Ci finansować tego rodzaju prace na nieruchomości wspólnej to jest idiotą i to jest delikatne określenie.
    Zażądaj na piśmie odpowiedzi od zarządu wspólnoty (nie od zarządcy/administratora) podjęcia konkretnych działań.
    W razie braku reakcji należy wystąpić na piśmie do PINB wyjaśniając, że zarząd jako twój reprezentant nie chce wykonywać ustawowych obowiązków. Zażądać kontroli ze względu na zagrożenie zdrowia i życia przy dalszym tolerowaniu takiego stanu.
    Gdyby to również nie pomogło kolejnym krokiem (prawdopodobnie nieskutecznym ale koniecznym ze względów proceduralnych) jest zawiadomienie prokuratury (art. 160 k.k.). Gdyby to wszystko nie pomogło pozostaje pozew cywilny - dobrze opracowany, też niepewny przy naszym sądownictwie.
    Reasumując: najlepiej i najszybciej i najtaniej (mimo dużych kosztów) - rozwiązać problem na miejscu we wspólnocie.

    Nowy doklejony: 11.01.12 11:03
    Uzupełnienie do poprzedniego wpisu.
    Gdyby się okazało -co ma bardzo często miejsce - że któryś organ będzie Cię odsyłał z kwitkiem jako że właściciel nie jest stroną (podobno według niektórych urzędasów) nawet gdy mu sufit na głowę spadnie, możesz wykorzystać poniższy argument:
    „…Nie budzi wątpliwości, iż interes właściciela lokalu mieszkalnego nie może ograniczać się do interesu faktycznego (np. uciążliwości), ale musi znajdować swoje oparcie w konkretnych przepisach prawa. Uznano, że taką podstawą może być również dość - mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka - ogólnikowy przepis nakazujący projektowanie i budowanie obiektów budowlanych i urządzeń z nim związanych w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej zapewniając spełnienie wymagań dotyczących bezpieczeństwa konstrukcji (art. 5 ust.1 pkt. 1a,c,d Prawa budowlanego). Jeśli zatem właściciel lokalu twierdzi i uzasadnia, że np. nadbudowa wpływa na stan techniczny lokalu, którego jest właścicielem, to organ administracji ma obowiązek to zbadać i rozważyć. Biorąc udział w tym postępowaniu właściciel ów będzie mógł podnosić kwestie istotne z jego punktu widzenia a nie z punktu widzenia wspólnoty…” – źródło: http://www.magazynprawniczy.pl/Home/Article/1574?newsletterId=5
    Komentarz edytowany daarek
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    jeszcze raz dziękuję za porady.
    zrobiłam zdjęcia faktycznego stanu mieszkania czyli widocznych biłaych plam na ścianach, grzyba w narożnikach oraz pokrytych pleśnią rzeczy wyjętch z szafy.
    Napiszę pismo i wraz z fotografiami wyślę developera oraz do Zarządu.
    Obawiam się,że standarowo nikt nie weźmie na siebie odpowiedzialności za obycny stan rzeczy :( i będą mnie "spławiać"
    .Zrobię wywiad wśród sąsiadów i możne wysosujemy pismo w imieniu kilku osób(bo wiem,że nie tylko w moim mieszkaniu "kwitnie" grzyb)
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Jeżeli będzięcie działać w grupie (a nie tylko Ty sama) - szanse na szybkie i skuteczne załatwienie sprawy rosną i są dobrą przesłanką pozytywnego zakończenia sprawy. Dla pełnego sukcesu niezbędna może być fachowa opinia (ekspertyza) kto jest winny zagrzybienia stosunkowo nowego budynku aby "pozyskać sponsora" kosztów naprawy tego bubla budowlanego.
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    [cite] daarek:[/cite]Rękojmia się skończyła (termin)i scedowania są nieistotne na tym etapie.

    Prawdopodobnie, jednak tego na pewno nie jesteśmy jednoznacznie utalić, ponieważ w razie wad ukrytych, czy ws sytuacji, gdy sprzedawca wadę podstępnie zataił przepis o upływie terminu rękojmi nie ma zastosowania.
    Poza tym, być może niektórym właścicielom ta rękojmia przysługuje, dla każdego biegnie inaczej, w zależności od odbioru, być może ktoś jeszcze takie uprawnienia mógłby na wspólnotę scedować .
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dlatego pisałem, że "na tym etapie".
    Ponieważ zagrzybienie dotyczy budynku jako całości, zarząd wspólnoty jest odpowiedzialny zareagować na zgłoszone zastrzeżenia przez właścicieli. Kwestia rękojmy może być rozpatrywana później przy rozliczaniu finansowycm (kto za co ma zapłacić). Priorytetem jest w tej chwili zlikwidowanie zagrożenia dla ludzi w związku z zagrzybieniem budynku.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    trochę się pogubiłam :(.jeśli chodzi o rękojmię na moje mieszkanie to termin upływa po 3 latach od momentu odbioru mieszkania czy całego budynku?
    budynki były stawiane etapami, więc być może ostatni jeszcze się zapłapie, ale czy to mi cos da?
    wystosowałam pismo do zarządu z żądaniem pojęcia natychmiastowych działań i do developera z informacją,że poprawa izolacji nie zlikwidowała problemu.
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dobrze - poczekaj jeszcze kilka dni, zasięgnij języka czy zarząd ma zamiar udzielić Ci odpowiedzi, jeżeli nie lub odpowiedź będzie wymijająca(?) - w drodze wyjątkowej dobrej woli, po ok. 14 dniach, napisz jeszcze jedno pismo do zarządu, że jeżeli w terminie 7 dni nie otrzymasz wszelkich wyjaśnień ani nie zostaniesz poinformowana o podjętych konkretnych krokach w kierunku naprawienia sytuacji i zlikwidowania zagrożenia wystąpisz z odpowiednim pismem do PINB.
    Występując do PINB dołączysz korespondencję z zarządem na dowód, że nie wypełnia swoich obowiązków i musisz jako właściciel i współwłaściciel nieruchomości wspólnej dochodzić sama swoich praw (to na wypadek gdyby chcieli Cię "olać" że nie masz prawa bycia stroną).
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    ok,dziękuję.przyznam,że dziś, kiedy okryłam następny wykwit czarnego grzyba w pokoju mojego dziecka, to poważnie się przestraszyłam.Obyśmy się wszyscy poważnie nie rozchorowali zanim zarząd lub developer poczynią jakieś kroki w sprawie rozwiązania obecnej sytuacji :(.
    będę czekac na ich pisemne odpowiedzi.
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Zawilgocenie i zagrzybienie stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla samej budowli, ale przede wszystkim dla zdrowia człowieka.
    W tej sprawie należy działać i to szybko, bo w branży osuszania jest taka zasada "sześć sześćdziesiąt", czyli w środowisku, w którym występuje grzyb najbardziej zagrożone jest zdrowie ludzi poniżej 6 i powyżej 60 roku życia.
    Problem obejmuje grzyby pleśniowe (grzyby-pleśnie) i grzyby domowe .
    Grzyby pleśniowe, pleśń lub jak wolą inni grzyby-pleśnie to ogromna grupa która zawiera należące do klas sprzęźniaków (Zygomycotina), workowców (Ascomycotina) i grzybów niedoskonałych (Deuteromycotina), najczęściej spotykamy je na powierzchniach tynków, tapetach, powłokach malarskich. Są wśród nich gatunki patogenne (patogeny) bardzo szkodliwe dla zdrowia ludzi.
    W odróżnieniu od grzybów domowych ich obecność mało szkodzi elementom konstrukcji budynku w którym występują. Grzyby pleśniowe stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi przebywających z zagrzybionych pomieszczeniach.

    Należy pamiętać, że to iż grzyb "widać" na ścianie jest objawem tylko - zarodniki grzybów "fruwają" sobie cały czas w powietrzu (podobnie jak kurz) , oddychamy nimi i dlatego m.in. 79% chorób mieszkańców takich pomieszczeń to choroby dróg oddechowych.
  • Opcje
    acabanacaban Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Bardzo mi sie podoba ta fachowa mykologiczna opinia daarka. Proszę podać jeszcze na jaki przepis mogę sie powołać w sprawie w/w ocen .Pytam gdyż ja mam taki problem zawilgocenia ściany w kuchni " ciagle łuszcząca się powloka malarska"- ściana zewnętrzna .
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano listopada -1
    To nie jest ekspertyza mykologiczna - to tylko ogólna, podstawowa wiedza związana z zawilgoceniem budynków.
    Grzybów i pleśni tych jest znacznie więcej, jeśli występują one w zbyt dużej ilości ( a więc jeśli ich naścienne kolonie sie dostrzegalne gołym okiem) ich szkodliwe działanie ulega nasileniu.
    Każdy gatunek pleśni/grzyba występujący na zawilgoconych ścianach stanowi zagrożenie dla zdrowia.
    Bezpośrednie działanie zawilgocenia powoduje u ludzi choroby układu oddechowego oraz choroby reumatyczne.
    Przykładowo:
    - Mucor sp. może wywoływać alergie dróg oddechowych
    - Aspergilus flavus może wywoływać aspergilozy dróg oddechowych i jest patogenem stymulującym białaczkę.
    - Aspergilus fumigatus stymuluje gruźlicę płuc

    Przepisem podstawowym na który można sie powołać żądając ustalenie przyczyny i kwidacji skutków zagrzybienia jest:
    "...USTAWA z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane
    Art. 5.
    2. Obiekt budowlany należy użytkować w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej, w szczególności w zakresie związanym z wymaganiami, o których mowa w ust. 1 pkt 1-7.
    ---
    1. Obiekt budowlany wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi należy, biorąc pod uwagę przewidywany okres użytkowania, projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając:
    1) spełnienie wymagań podstawowych dotyczących:
    d) odpowiednich warunków higienicznych i zdrowotnych oraz ochrony środowiska,
    3) możliwość utrzymania właściwego stanu technicznego;
    5) warunki bezpieczeństwa i higieny pracy;..."

    - oraz:
    Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie z dnia 12 kwietnia 2002 § 315 - 322!
  • Opcje
    MirekLMirekL Użytkownik
    edytowano stycznia 2012
    acaban - wg mnie ta opinia to efekt dzialania "grzybkow halucogennych". Gdybyśby zlecili w swoich miastach ekspertyzę powietrza, to musielibyśmy skladać skargi do Trybunalów na skazywanie nas na życie w środowisku zatrutym, czyli na lamaniu naszych konstytucyjnych praw do życia w środowisku nieskażonym. Ubawiłem się do łez, gdy przeczytalem radę daarka o piśmie do PINB. Jedyna jego rozsądna rada to ekspertyza
    Dla pełnego sukcesu niezbędna może być fachowa opinia (ekspertyza) kto jest winny zagrzybienia stosunkowo nowego budynku aby "pozyskać sponsora" kosztów naprawy tego bubla budowlanego.
    Wlaściciel zleci za swoje pieniądze wykonanie ekspertyzy, a deweloper przedstawi swoją. Jestem ciekaw kto będzie miał rację?
    daarek - czy Ty kiedykolwiek byleś w PINB? Czy znasz jaka jest jego rola? Z tego co piszesz to chyba nie. Chyba ,że ten budynek powstal niezgodnie z przepisami budowlanymi? To kto go dopuścil do użytkowania? Chyba Inspektor?
    Jeżeli już miałbym coś radzić to ewentualnie pismo do Sanepidu, zbadanie skażenia, jakieś alergeny??? opinie lekarza o wplywie na zdrowie, i ewentualnie roszczenia odszkodowawcze. Problem - od kogo? Zetknąłem się z takim problemem w sąsiedniej WM.
    Tam czlonkowie uchwalili roboty budowlane, poprawienie izolacji za kupę forsy. Może to pomoże? Ale co by bylo gdyby większość, np. z wyższych kondygnacji się nie zgodzila? Z doświadczenia życiowego wiem ,że to jet problem zbytniego uszczelnienia naszych mieszkań. Życia w termosie.Niestety rada ,żeby "wybić" otwory wentylacyjne nie jest przyjmowana "entuzjastycznie":bigsmile:
    W odpowiedzi na odpowiedź:
    rzeczywiście budynek należy "użytkować" zgodnie z przepisami. Wlaściciel lokalu powinien więc wentylować swoje pomieszczenia, żeby nie dopuścić do zagrzybienia. A jak dopuści musi liczyć się z konsekwencjami m.in. finansowymi. Ten przepis dziala w dwie strony.:bigsmile:
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano stycznia 2012
    Zanim znowu napiszesz o swoich halucynacjach bądź łaskaw przeczytać moje pierwsze dwa wpisy sprzed kilku dni.
    W pierwszym swoim wejściu pisałem:
    w pierwszej kolejności należy ustalić przyczynę tak gwałtownego i szybkiego zagrzybienia nowego budynku
    Przyjmij też do wiadomości (to nie jest moja opinia), że:
    Problem związany z zawilgoceniem obiektu, może mieć wiele przyczyn, jednakże najczęstszą z nich (bowiem stanowiącą około 70% wszystkich przypadków zawilgocenia) jest podciąganie kapilarne.
    Wilgoć w budynku może pojawić się w wyniku:
    1.podciągania kapilarnego wód gruntowych,
    2.kondensacji wgłębnej i powierzchniowej pary wodnej zawartej w powietrzu,
    3.sorpcji wody z powietrza,
    4.działania wody technologicznej,
    5.opadów atmosferycznych.
    Niesprawna wentylacja nie jest pierwotną przyczyną lecz elementem całego procesu:
    W zawilgacaniu ścian występuje reakcja łańcuchowa:
    1.Niesprawna wentylacja powoduje podwyższenie wilgotności w powietrzu.
    2. Przy ochłodzeniu powietrza -woda się wykrapla.
    3. Po pewnym czasie woda odsycha, ale nie całkiem w miejscach trudno dostępnych (za meblami).
    4. Sytuacja z zawilgoceniem powietrza się powtarza, ale teraz więcej wody wykrapla się w już wilgotnym miejscu. Dlaczego?
    Odpowiedz: Bo wilgotna ściana jest chłodniejsza od pozostałych i jest na niej łatwiej osiągnąć punkt rosy, czyli woda w tym miejscu wykrapla się w pierwszej kolejności.
    Gdybym nie ćwiczył z PINB problemu to bym o tym nie pisał.
    [align=right](...) admin[/align]
    Komentarz edytowany admin
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    [cite] miko:[/cite]trochę się pogubiłam :(.jeśli chodzi o rękojmię na moje mieszkanie to termin upływa po 3 latach od momentu odbioru mieszkania czy całego budynku?
    budynki były stawiane etapami, więc być może ostatni jeszcze się zapłapie, ale czy to mi cos da?
    wystosowałam pismo do zarządu z żądaniem pojęcia natychmiastowych działań i do developera z informacją,że poprawa izolacji nie zlikwidowała problemu.

    Dla każdego nabywcy lokalu termin ten biegnie oddzielnie - na wady budynku trzy lata od daty odbioru lokalu. Proszę jeszcze zwrócić uwagę, że chodzi o nabywcę, który kupił lokal bezpośrednio od dewelopera.

    Moim zdaniem wystąpienie do PNIB jest zasadne, nakaże wspólnocie zlecenie ekspertyzy, wtedy będzie można ocenić przyczyny powstania wady i sposób jej usunięcia.
    Powiadomienie sanepid-u również uważam za dobry pomysł.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,że już dostałam telefon od developera i w tym tygodniu ma przyjechać kierownik budowy na oględziny.co z tego wyjdzie... zobaczymy.może nie będę musiała straszyć ich kontrolą z PNIB i sanepidu.

    Nowy doklejony: 16.01.12 14:09
    aha, i czytając poprzednie wpisy, nadmienię,że w miejscy naszego małego osiedla były kiedyś tereny "no może nie bagniste", ale podmokłe i zdaję się,że developer po wykupieniu grunu, osuszał go. Ponieważ, nadmierna wilgoć występuje, w 3/4 lokalach na parterze, wnioskuje,że raczej nie jest to winną "złego" użytkowania lokalu. Zdjęcia z kamery termowizyjnej udowlodniły,że najgorzej jest w narożnikach budynków-gdy w pomieszczeniu temteratura utrzymywała się na poziomie 22stopni, w narożnikach było to 11-14stopni.
  • Opcje
    daarekdaarek Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Potwierdzałoby to (ściana przemarza) popełnienie błędu konstrukcyjnego.
    Problem wilgoci to coraz częściej pojawiający się problem w nowym budownictwie.
    Głównymi powodami są pośpiech i złe wykonanie.
    Niezależnie od przyczyn zawilgocenia stanowi ono poważny problem dla właściciela/użytkownika obiektu, ponieważ
    zwiększa także koszty eksploatacji, poprzez znaczny wzrost opłat związanych z ogrzewaniem.
    Zawilgocone ściany tracą właściwości izolacyjne, co skutkuje stale zwiększającymi się opłatami za ogrzewanie. Im wyższy stopień zawilgocenia tym wyższe rachunki.
  • Opcje
    MirekLMirekL Użytkownik
    edytowano listopada -1
    miko - ja nie należę do grupy "wazeliniarzy" ,którzy dla rankingów opowiadają "bajki z mchu i paproci". Ja żyję w realnym świecie i na codzień zajmuję się zarządzaniem wspólnoty.Kupilaś w 2006 roku mieszkanie i dzisiaj szukasz winnych? I przyjdzie do Ciebie kierownik budowy??? na oględziny i co? Doradzi Ci coś? Żebyś się wyprowadzila? Gdybyś przyszla do mnie , do zarządu WM, i mnie czymś straszyła, to bym Cię wygonił i wyzwal od pieniaczy.
    Zarządca doradził,żebym wynajęła firmę do osuszania a potem obciążyła kosztami Zarząd...???
    Zarząd czyli kogo? Swoją wspólnotę? Pierwsze to wyrzucilbym tego "zarządcę", przepraszam - administratora, ktory dziala przeciwko pracodawcy.
    daarek - jaka jest Twoja rola na tym forum? Obrońcy uciśnionych? Rak dzieci, poronienia mlodych matek, tragedie rodzinne - i kto winny? Podciąganie kapilarne??? Błedy konstruktorów?
    Gdybym nie ćwiczył z PINB problemu to bym o tym nie pisał.
    To podziel się z nami tą wiedzą. Co z nimi ćwiczyleś? jako kto? wlaściciel czy czlonek zarządu? To jest MEGALOMANIA. Ale może się mylę, przekonaj mnie.
    :bigsmile:
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    MirekL, tak kupiłam mieszkanie w 2006r i już po roku zaczęły się problemy z wilgocią.Problem był już wcześniej klika razy zgłaszany i do zarządcy i do developera,ale jak to zwykle bywa i jedni i drudzy "nawijali nam tylko makaron na uszy".A to,że szukam winnych to chyba nic dziwnego...Przecież to nie dzieje się z niczego i ktoś jest winien takiego stanu rzeczy.Tak jak już pisałam, to,że winien jest developer,udowodniły zdjęcia z kamery termowizyjnej.
    A tak na marginesie to współczuje tej wspólnocie, którą zarządzasz, bo widać,że nie jesteś osobą skorą do pomocy a wręcz przeciwnie...i widać to w większoci Twoich wpisów.
    Zalogowałam się na tym forum, żeby poradzić się w ważnej dla mnie sprawie, a nie czytać irytujące komentarze.Dziękuję za wypowiedź MirekL,ale jeśli nie pomagasz to chciaż nie przeszkadzaj.
  • Opcje
    martasmartas Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Zainteresował mnie ten wątek ponieważ mam podobny problem w mojej wspólnocie.
    Nie jestem ekspertem i bardzo cenię sobie wiedzę którą można uzyskać dzięki lekturze konstruktywnych pomysłów.
    MirekL- wybacz- Twoje komentarze, poza ironią, niewiele wnoszą.
    Jeżeli chcesz wszystkich gasić zostań strażakiem.
    daarek stara się pomóc podając w jasny sposób drogę postępowania.
    Jeżeli Twoim zdaniem jest lepsza droga- napisz zrozumiale co i jak zrobić zamiast odnosić się do wypowiedzi innych.
    Bardzo by mi to pomogło. Wydaje mi się że taki jest sens istnienia tego i podobnych forów.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    dla zainteresowanych-zarząd wspólnoty nadal nie ustosunkował się do mojego pisma,ale developer zareagował z dnia na dzień.zrobili oględziny i zadecydowali,że skują tynk wewnętrzny, aby sprawdzić jak ściana wgląda pod spodem.chcą usunąć grzyb chemicznie.boje się,że to nie wystarczy na dłuższą metę.narazie nie biorą pod uwagę odkopywania fundametów i ponownej poprawy izolacji.
    jeśli skończy się na skuwaniu tynku i chemicznych odgrzybianiu, zastanawiam się nad wypożyczeniem urządzenia do ozonowania.czy ktoś miał z tym styczność?podobno to oczyszcza powietrze w zagrzybionych pomieszczeniach...
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    [cite] miko:[/cite]dla zainteresowanych-zarząd wspólnoty nadal nie ustosunkował się do mojego pisma,ale developer zareagował z dnia na dzień.zrobili oględziny i zadecydowali,że skują tynk wewnętrzny, aby sprawdzić jak ściana wgląda pod spodem.chcą usunąć grzyb chemicznie.boje się,że to nie wystarczy na dłuższą metę.narazie nie biorą pod uwagę odkopywania fundametów i ponownej poprawy izolacji.
    jeśli skończy się na skuwaniu tynku i chemicznych odgrzybianiu, zastanawiam się nad wypożyczeniem urządzenia do ozonowania.czy ktoś miał z tym styczność?podobno to oczyszcza powietrze w zagrzybionych pomieszczeniach...

    Deweloper będzie usuwał skutki, przyczyna nadal pozostanie, nie mniej jednak to i tak krok do przodu.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    zastanawiam się nad wypożyczeniem urządzenia do ozonowania.czy ktoś miał z tym styczność?
    O takie konkrety lepiej na jakimś technicznym forum zapytaj
  • Opcje
    chmielu87chmielu87 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    W kwietniu 2016 odebrałem od dewelopera moje mieszkanie w Rzeszowie. Według zaleceń zawartych w instrukcji użytkowania mieszkania przez ponad miesiąc w mieszkaniu stały osuszacze, których zadaniem miało być osuszenie mieszkania z wilgoci spowodowanej szybkim tempem budowy. W miesiącu listopad bieżącego roku na ścianie w jednym z pokoi pojawiła się pleśń. Sprawę zgłosiłem do spółdzielni, dewelopera oraz ubezpieczyciela. Pierwsi dwaj stwierdzili, że to moja wina, że za krótko osuszałem mieszkanie. Ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie. Wynająłem od prywatnej firmy osuszacze, które przez następne 2 tygodnie osuszyły mieszkanie do właściwego poziomu. Niestety parę tygodni później problem znów się pojawił, a osoba, od której wynajmuje osuszacze stwierdziła wprost, że zarówno w listopadzie jak i grudniu wilgoć przyszła z mieszkania po sąsiedzku, które nie jest zamieszkane. Sprawę powtórnie poruszyłem u dewelopera, aby zwrócił uwagę czyje to mieszkanie i delikatnie zasugerował właścicielowi, aby osuszył sobie mieszkanie. Niestety jak dotąd nie mam żadnej odpowiedzi w tej sprawie.
    Podczas rozmowy z właścicielem firmy, która wypożycza mi osuszacze ustaliłem, iż ten sporządzi dla mnie pismo w którym oszacuje koszty, zawrze czasookresy, kiedy było osuszane mieszkanie oraz to że powodem jest wilgoć od któregoś z sąsiadów.
    Czy mogę wystąpić z pisemną prośbą do dewelopera o zwrot kosztów z tego tytułu? Do mojego wniosku chcę dołączyć w/w pismo od firmy osuszającej, a jeśli będzie trzeba fakturę. Jak to wygląda wg przepisów prawa?

    Druga sprawa:
    W ostatnim tygodniu w moim bloku był kominiarz, który przeprowadził kontrolę instalacji gazowej oraz wentylacji. W wyniku tej kontroli stwierdzono nieprawidłowe pomiary wentylacji i zalecono montaż wywietrzników na oknach. Firma, która wykonywała tą kontrolę zobowiązała się do wpłynięcia na dewelopera aby zamontował każdemu lokatorowi taki wywietrznik. Wraz z innymi lokatorami obawiamy się, że deweloper sprawę tą zbagatelizuje. Przewidujemy, że trzeba będzie je montować na własny koszt. Nasuwa mi się pytanie: jeśli zrobię to na własny koszt czy również mogę przedstawić taką fakturę deweloperowi z prośbą o zwrot kosztów??
  • Opcje
    kasanderkasander Użytkownik
    edytowano listopada -1
    chmielu87: W kwietniu 2016 odebrałem od dewelopera moje mieszkanie w Rzeszowie.
    Z przykrością stwierdzam, że Ty nie odebrałeś swojego mieszkania lecz podpisałeś jakiś kwitek odbioru.
    Gdybyś odebrał swoje mieszkanie z pełną odpowiedzialnością kupującego tak straszliwie drogi towar, nie miałyby prawa powstać poniższe pytania:
    Czy mogę wystąpić z pisemną prośbą do dewelopera o zwrot kosztów z tego tytułu?
    ...jeśli zrobię to na własny koszt czy również mogę przedstawić taką fakturę deweloperowi z prośbą o zwrot kosztów??
    Deweloper musiałby być frajer a ja nie spotkałem takich.
    Masz coś w umowie (protokole) na temat zaistnienia takiej czy podobnej sytuacji?
    Jeżeli nie masz to zapomnij o deweloperze.
    Sorry za taką nie po myśli radę ale ja jestem realistą i z praktyką.
  • Opcje
    anikaanika Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Z deweloperem zawsze kończy się w sądzie.
  • Opcje
    EtherEther Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dzień dobry,
    im więcej czytam na ten temat, tym bardziej jestem przerażona samym zjawiskiem grzyba i pleśni jak też " przerzutu" odpowiedzialności deweloperów za nie.
    Jestem w nieco bardziej komfortowej sytuacji ponieważ mieszkanie które kupiliśmy dalej "się buduje".Odbiór jest zaplanowany na końcówkę bieżącego roku.
    Na konto dewelopera wpłynęły dopiero dwie transze i teoretycznie nadal możemy się jeszcze wycofać. I tu bardzo proszę o pomoc w obiektywnym,fachowym spojrzeniu na sytuację.
    Mieszkanie ,które zakupiliśmy mieści się w odrestaurowanym przez dewelopera budynku koszar wojskowych.Właściwie to jedyne co z nich zostało to mury zewnętrzne, z czerwonej cegły na grubość ok 60cm. Wszystko co jest w środku jest budowane na nowo. Pomieszczeń nie jest w budynku dużo więc szybko zostały otynkowane,wstawiono okna, wylano podłogi.
    Nasze mieszkanie mieści się na rogu budynku na pierwszym piętrze od zacienionej strony.
    Wymarzyliśmy sobie ścianę z cegły i do jej przygotowania zamówiliśmy specjalną firmę, która miała ją oczyścić i zabezpieczyć.
    Panowie spisali się rewelacyjnie.Z racji użytych preparatów zalecili porządne wietrzenie pomieszczenia.Uprzedziliśmy o tym dewelopera pisemnie i raz na jakiś czas "wpadaliśmy" sprawdzić czy się stosują do zaleceń.
    Przy ostatniej takiej wizycie okazało się że na otynkowanej ścianie- najwięcej w kuchni-jest mase czarnych plamek-grzyb,pleśń.
    Zrobiliśmy rozeznanie i są one w całym budynku, nie tylko w naszym mieszkaniu. Widać także, że były czymś już "malowane".

    Jeszcze nie pytaliśmy dewelopera co zamierza z tym zrobić ale zastanawiamy się czy chcemy zaufać deweloperowi dając możliwość działania czy po prostu zrezygnować z mieszkania puki jeszcze jest taka możliwość(??)

    Druga kwestia jest taka, czy możemy się ubiegać o zwrot kosztów przygotowania ceglanych ścian ?- pomimo wcześniejszym zapewnieniom dewelopera, że sami je przygotują bo jest to wliczone w ich prace musieliśmy sami zamawiać ekipę i sami im zapłacić.
    Z tego co tu na forum wyczytałam, przy tak sporych zmianach należy podjąć określone działania by to zwalczyć a nie tylko zatuszować.
    Jeszcze w tym tygodniu chcemy zasięgnąć opinii niezależnego inspektora budowlanego i zobaczymy jak on oceni sytuację.Dla mnie widok zmian na tynku był wręcz przerażający.Strasznie tego dużo.
    Gdzie powinnam się jeszcze zgłosić, kogo zawiadomić by deweloper został przypilnowany, aby nie udało mu się zatuszować sprawy?
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    Zwrócenie się o opinię do rzeczoznawcy to bardzo dobre posunięcie. Jeżeli deweloper wady nie usunie, będziecie Państwo mieli możliwość odstąpić od umowy oraz domagać się w zakresie roszczenia odszkodowawczego (art. 471 kodeksu cywilnego) zwrotu wydatków poniesionych na modernizację mieszkania.

    Pomocne orzecznictwo:

    z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu – Wydział I Cywilny z dnia 2 lutego 2012 r., sygn. akt: I ACa 1394/11:

    "W tym zakresie wskazać trzeba po pierwsze, że powodowie wzywając pozwanego do usunięcia tej wady, w istocie zobowiązali go do podjęcia niezbędnych (koniecznych) czynności do niezwłocznego usunięcia zgłoszonej wady. Niewątpliwie bowiem na gruncie przepisu art.560 § 1 k.c. w zw. z art.556 § 1 k.c. pozwany (sprzedawca) od chwili powzięcia informacji o wadzie zobowiązany jest wykonać odpowiednie czynności w celu naprawy rzeczy, tak by możliwym było jej normalne używanie, a nadto nie straciła ona na wartości. Kupujący natomiast, w przypadku braku odpowiedniej reakcji sprzedawcy na zgłoszoną mu informację o wadzie rzeczy (czy inaczej: nie wykonaniu przez sprzedawcę zobowiązania polegającego na naprawie rzeczy), może od umowy odstąpić, czy też skorzystać z innych uprawnień jakie dają mu przepisy prawa... Odnosząc się następnie do żądanego przez powodów odszkodowania w kwocie 27.000 zł, Sąd ten zważył, iż zgodnie z treścią art. 566 § 1 i 2 k.c. w realiach niniejszej sprawy pozwany ponosi pełną odpowiedzialność za doznaną przez powodów szkodę, przy czym postępowanie dowodowe przeprowadzone w sprawie wykazało, iż szkoda powodów w tym zakresie wynosi jedynie kwotę 25.169,95 zł. W tym zaś kwotę 18.421,35 zł tytułem zwrotu kosztów poniesionych w związku z wykończeniem mieszkania, kwotę 1.500 zł tytułem zwrotu kosztów pracy malarskiej oraz kwotę 3.000 zł z tytułu kosztów remontu łazienki i kwotę 2.248,60 zł poniesioną przez powodów przy zawarciu umowy sprzedaży z dnia 15.01.2008 r."
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Początek to uzyskanie opinii (pisemnej) od rzeczoznawcy.
    Choć ja bym zaczęła od zdjęć i kontaktu z przyszłymi sąsiadami, w których mieszkaniach ta pleśń (?) się pojawiła. Wspólne działanie ma większe szanse.
  • Opcje
    EtherEther Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dzień dobry,
    dziękuję Zarządco za cenne informację.
    Bardzo jeszcze proszę o rozwianie kilu wątpliwości.

    Jeśli dobrze wszystko zrozumiałam, to zgodnie z tym przepisem wszelakie działania w celu "wypowiedzenia umowy", rezygnacji z mieszkania mogę dokonać tylko wówczas jeśli deweloper nie naprawi "szkody".
    A jeżeli deweloper uczyni jakieś działania w celu jej usunięcia a ja i tak chcę zrezygnować(?) , to nie mogę ubiegać się o zwrot poniesionych do tej pory na rzecz tego mieszkania kosztów?

    Oczywiście przed otrzymaniem raportu inspektora budowlanego wszelakie dywagacje na temat przyczyny tego zjawiska nie mają za wielkiego sensu ale wydaje mi się, że skoro rzecz nie dotyczy tylko jednego mieszkania a całego budynku,to może to być jakaś wada konstrukcyjna.
    Mam dosyć uzasadnione obawy, że deweloper pomimo zapewnień nie "naprawi tej nieprawidłowości" z należytą starannością i problem powróci.

    Etap powstawania mieszkań w tym budynku obserwowaliśmy od samego początku.Jako pierwsi zakupiliśmy mieszkanie i mieliśmy możliwość wpływu na jego wygląd.
    Wiele rzeczy zmieniliśmy -część z nich na koszt własny.
    Ze względu na urok, klimat i piękno tego mieszkania przymykaliśmy oko na pewne "niedociągnięcia"
    Kilkakrotnie tylko dzięki naszej dociekliwości uniknęliśmy nieprzyjemności jakie chciał nam zaserwować deweloper ( np.zmieniając treść umowy w przeddzień jej podpisania).
    W trakcie realizacji zmienił się także zamysł aranżacji przestrzennej dookoła budynku.

    Ten grzyb, który się teraz pojawił w całym budynku jest jednak czymś co zmusza mnie do zastanowienia się czy jednak to mieszkanie jest tego warte.
    Czy na prawdę chcę ryzykować zdrowiem dziecka?!
    Z wpisów osób o podobnym problemie wiem już, że jeśli zjawisko pleśni i zagrzybienia powróci - a zakładam że jest na to spore prawdopodobieństwo- to czeka mnie ciągła sądowna walka z deweloperem i zarządem spółdzielni.

    Czy sam fakt, pojawienia się pleśni i zagrzybienia w tak wczesnym etapie budowy mogę wykorzystać jako powód wypowiedzenia umowy z winy dewelopera?
    Zaznaczam, że nie jest to usterka jednego lokalu ale całego budynku.
    Jako właściciel mieszkania mogę wezwać do usunięcia "wady" tylko z jednego konkretnego mieszkania ale nie jestem w stanie dopilnować by uczynił to w całym budynku.
    A co za tym idzie, jeśli cały zainfekowany pleśnią budynek nie zostanie odpowiednio "potraktowany" to nawet jeśli w moim mieszkaniu będzie już czysto, to nie uniknę ponownego pojawienia się pleśni.
    Takie trochę zamknięte koło, którego się obawiam.

    Ach i bym zapomniała...
    Czy opinia niezależnego inspektora budowlanego wystarczy czy też potrzebne są badania mykologiczne powstałej pleśni/grzyba?
  • Opcje
    kasanderkasander Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Mieszkanie ,które zakupiliśmy mieści się w odrestaurowanym przez dewelopera budynku koszar wojskowych.Właściwie to jedyne co z nich zostało to mury zewnętrzne, z czerwonej cegły na grubość ok 60cm. Wszystko co jest w środku jest budowane na nowo.
    Nie byłbym sobą gdybym nie "szukał dziury w całym".
    Kupując lokal w starej ruinie (taka niestety prawda bo po wojnie nie budowano budynków koszarowych, to są wszystko przedwojenne a czasami jeszcze z 1914 roku budynki) należało się liczyć z zawilgoceniem czy zagrzybieniem i pod tym kątem należało dokładnie sprawdzić i przyjrzeć się właśnie zostawionym ścianom nośnym.
    Nawet najlepsze materiały wykończenia (wyposażenia) wnętrz nie są w stanie przykryć wilgoci i grzyba (nieuniknionych, niestety w starych budynkach).
    Sam zapach stęchlizny odrzuca każdego po wejściu na korytarz już a wystarczyło sprawdzić jakąś piwnicę.
    I zapewne w myśl starej maksymy "widziały gały co brały" deweloper jest przygotowany na obronę swoich racji.
    czy też potrzebne są badania mykologiczne
    Deweloper zapewne taką opinię posiada.
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    [cite] Ether:[/cite]Dzień dobry,
    dziękuję Zarządco za cenne informację.
    Bardzo jeszcze proszę o rozwianie kilu wątpliwości.

    Jeśli dobrze wszystko zrozumiałam, to zgodnie z tym przepisem wszelakie działania w celu "wypowiedzenia umowy", rezygnacji z mieszkania mogę dokonać tylko wówczas jeśli deweloper nie naprawi "szkody".
    A jeżeli deweloper uczyni jakieś działania w celu jej usunięcia a ja i tak chcę zrezygnować(?) , to nie mogę ubiegać się o zwrot poniesionych do tej pory na rzecz tego mieszkania kosztów?

    Tak, ale ta naprawa winna nastąpić "niezwłocznie", ponadto nie może być mowy o wielokrotnym podejmowaniu prób usunięcia wady, jeżeli za pierwszym razem się nie uda - kupujący może od umowy odstąpić. Kwestie te normuje art. 560. § 1, który stanowi, że "jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady."


    Warto przed udostępnieniem lokalu w celu usunięcia wady zażądać wykazu prac i spodziewanych ich efektów. To pozwoli uniknąć ewentualnych niejasności, gdyby wady nie usunięto.



    W razie wykonania prawa odstąpienia przysługuje roszczenie odszkodowawcze, m.in. o zwrot kosztów modernizacji.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.