Niezalogowany (Zaloguj się) lub (Zarejestruj się)
Nie pamiętasz hasła? | Masz nieaktywne konto?

Załóż nowy wątek

Aby pisać na forum, musisz się zarejestrować. Zarejestruj się

Masz już konto? Zaloguj się

Pomagają na forum

Najbardziej pomocni w miesiącu

blazejh, KubaP, Lysy, azygnerski, Michał, koziorozka, Haneczka, t66, drm, kamil_w, tajfun, pldiego, Roksa, bufetowa, Phantos, Sambor, wp44, man, drops

Najaktywniejsi w miesiącu

Telefony alarmowe

Szukaj zarządcy / Przeglądaj katalog

Zarządca popularne tagi

Zarzadca.eu - Serwis społecznościowy wspólnot mieszkaniowych

Zarzadca.eu jest częścią serwisu Zarządca Portal Informacyjny
(wspólnoty mieszkaniowe, wspólnota mieszkaniowa)

  1. Uchwałą/zaskarżoną/ część lokatorów wspólnoty,podjęła rozmowy/ bez przetargu/ z firmą z Krakowa.To ta sama firma ma wykonać ekspertyzę.Czy istnieją przepisy,które zobligują organ nadzoru budowlanego do przeprowadzenia ekspertyzy?Nikt nie docieka dlaczego 49 lat zbudowano budynek bez balkonów,a mimo tego i tak uległ poważnym pęknięciom.Jakie to były pęknięcia i jak je zabezpieczono?Obecnie firma,która sama jest wykonawcą ma utwierdzić nas z przekonaniu,że obciążenie 90 balkonami jest bezpieczne.Gdzie zgłosić problem?
    •  
      CommentAuthorazygnerski
    • CommentTime9-01-2018 zmieniony
     
    anias54:Uchwałą/zaskarżoną/ część lokatorów wspólnoty,podjęła rozmowy/ bez przetargu/ z firmą z Krakowa...

    Dość chaotyczny przekaz... Zrozumiałem tyle, że większość właścicieli mieszkań chce dobudować balkony, a częsć tego nie chce w obawie przed kosztami i ewentualną degradacja budynku.
    Dochodzi jeszcze kwestia jakiejś ekspertyzy?
    Samo dobudowanie balkonów wymaga projektu, który zawiera już niezbędne obliczenia dla konstrukcji, a pod wszystkim podpisuje się (odpowiada) konkretna osoba z uprawnieniami.
    Czy warto zestawiać swoje obawy i przeczucia z wyliczeniami projektanta?
    Organy takie czy inne nie świadczą usług eksperckich, raczej sprawują nadzór nad procedurami i zgodnością z przepisami (do tego czasem można mieć wątpliwości).
    Proponuję zaparzyć herbatkę, odprężyć się i przeczytać ten artykuł
    http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/wiadomosci/kielce/art/8451644,awantura-o-balkony-na-zebraniu-wspolnoty-mieszkaniowej-padaly-mocne-slowa-i-oskarzenia,id,t.html

    i http://prodetan.pl/2013/02/14/warszawska-103-kielce/warszawska103x2/
    •  
      CommentAuthorwp44
    • CommentTime9-01-2018 zmieniony [Ważne]
     
    wp44
    Nikt nie docieka dlaczego 49 lat zbudowano budynek bez balkonów,a mimo tego i tak uległ poważnym pęknięciom.
    Po co ma dociekać? 49 lat temu nie było obowiązku (również nie ma go teraz) stosowania w budynku balkonów. Każdy budynek pęka. Sorry, taki mamy klimat. Mniej więcej po 3 latach od wybudowania sytuacja się stabilizuje i co miało pęknąć, to pękło i - o ile nie ma jakichś ruchów tektonicznych, powodzi, trzęsienia ziemi, albo kopalni z czynnymi wyrobiskami, albo niespodziewanych kurzawek w gruncie, lub innych cieków wodnych - nic więcej nie powinno pękać. Nie wydaje mi się, żeby Twój budynek popękał dlatego, że nie miał balkonów.

    Jakie to były pęknięcia i jak je zabezpieczono?
    Ja tego nie wiem : ), może ktoś inny na forum będzie wiedział, jakie to też u Ciebie były pęknięcia i jak je zabezpieczono. Jeśli ktoś wie, to niech się odezwie. : )

    firma,która sama jest wykonawcą ma utwierdzić nas z przekonaniu,że obciążenie 90 balkonami jest bezpieczne.
    Są dwie szkoły. Obie mają swoje wady i zalety. Wg jednej z tych szkół kto inny powinien projektować, a kto inny wykonywać. To ma dać jakąś tam dodatkową rękojmię, że jednostka projektowania i wykonawca będą się nawzajem kontrolować, a ściślej, że wykonawca, jako ostatnia instancja, będzie dodatkowym ogniwem, które zweryfikuje poprawność rozwiązań projektowych wyłapując oczywiste błędy, ponieważ jak wiadomo - instytucja tzw. sprawdzającego projekt (z reguły organizowanego przez jednostkę projektowania), to jest czysta fikcja. Jeśli chodzi natomiast o ukryte wady dokumentacji, to raczej nie ma co liczyć na to, że wykonawca je wyłapie, ponieważ nie ma takiego obowiązku, a często nie ma też przygotowania, wiedzy i doświadczenia, żeby szczegółowo sprawdzać obliczenia projektowe, albo weryfikować inwentaryzacje. Sam projektant też inaczej projektuje, kiedy ma świadomość, że wykonawcą będzie podmiot trzeci. Cóż, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a terminy są krótkie i budżety są głodowe. No, tak to jest.

    Ja w takim wątpliwym i ryzykownym przypadku przychylałbym się do tej właśnie szkoły i tak po prawdzie, to podzieliłby to na 3 etapy (tak się często robi i bardzo rzadko pieniądze wydane na ten cel są wyrzucone w błoto):
    1) opinia techniczna rzeczoznawcy budowlanego konstruktora (niezależnego od jednostki projektowania), zamówiona przez wspólnotę mieszkaniową
    2) projekt sporządzony przy uwzględnieniu wspomnianej opinii, sporządzony przez jednostkę projektowania
    3) realizacja robót przez wykonawcę

    Pozdr.
Wyślij odpowiedź
    Login Hasło
  • Formatuj odpowiedź jako
 
 
Regulamin | Polityka prywatnosci | Pomoc | Kontakt | Reklama | Zaproś znajomego