Niezalogowany (Zaloguj się) lub (Zarejestruj się)
Nie pamiętasz hasła? | Masz nieaktywne konto?

Załóż nowy wątek

Aby pisać na forum, musisz się zarejestrować. Zarejestruj się

Masz już konto? Zaloguj się

Pomagają na forum

Najbardziej pomocni w miesiącu

KubaP, blazejh, Lysy, koziorozka, azygnerski, Michał, Haneczka, t66, drm, kamil_w, tajfun, elan124, nathan0930, pldiego, Roksa, bufetowa, Phantos, Sambor, wp44, man, drops

Najaktywniejsi w miesiącu

Telefony alarmowe

Szukaj zarządcy / Przeglądaj katalog

Zarządca popularne tagi

Zarzadca.eu - Serwis społecznościowy wspólnot mieszkaniowych

Zarzadca.eu jest częścią serwisu Zarządca Portal Informacyjny
(wspólnoty mieszkaniowe, wspólnota mieszkaniowa)

  1. Witam. Temat poruszany kilkakrotnie natomiast nie zawiera wszystkich interesujących mnie elementów
    Wspólnota kilkanaście mieszkań w tym 3/4 rodzin z małymi dziećmi. teren ogrodzony. Marzy nam się plac zabaw, w tym roku chcielibyśmy stworzyć dla maluchów chociaż piaskownicę. Wiemy że musi spełniać wymogi tzn atesty i normy natomiast jak wygląda sytuacja odbioru takiej piaskownicy (czy jest konieczny?), zgłoszenia jej, czy będąc na terenie prywatnym wspólnoty może być kontrolowana przez sanepid? (trudno mi sobie wyobrazic zeby sanepid kontrolował każdą piaskownice przy każdym domku jednorodzinnym). No i głowny problem a mianowice brak możliwośći usytuowania przynajmniej 10 m od budynku bo zwyczajnie nie dysponujemy takim terenem. Czy w takiej sytuacji wystraczy zgoda mieszkanców na usytuowanie blizej?
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime7-08-2018 zmieniony
     
    kokoszka:Witam. Temat poruszany kilkakrotnie natomiast nie zawiera wszystkich interesujących mnie elementów
    Wspólnota kilkanaście mieszkań w tym 3/4 rodzin z małymi dziećmi. teren ogrodzony. Marzy nam się plac zabaw, w tym roku chcielibyśmy stworzyć dla maluchów chociaż piaskownicę. Wiemy że musi spełniać wymogi tzn atesty i normy natomiast jak wygląda sytuacja odbioru takiej piaskownicy (czy jest konieczny?), zgłoszenia jej,

    czy będąc na terenie prywatnym wspólnoty może być kontrolowana przez sanepid? (trudno mi sobie wyobrazic zeby sanepid kontrolował każdą piaskownice przy każdym domku jednorodzinnym). No i głowny problem a mianowice brak możliwośći usytuowania przynajmniej 10 m od budynku bo zwyczajnie nie dysponujemy takim terenem.

    Czy w takiej sytuacji wystraczy zgoda mieszkanców na usytuowanie blizej?

    Czyli wasze "chciejstwo" nie ziści się legalnie .

    Co do sanepidu i atestów , to podlega. Procedury prawne są uruchomiane gdy ktoś się poskarży ( taki sygnalista) np dziecko dostanie wysypki ...i zacznie się szukanie winnego, co by zapłacił odszkodowanie. :bigsmile: UoWL ; UoGN ;
  2. Czyli generalnie szukanie dziury w całym bo skoro rodzice chcą piaskownicę to nie będą za moment wzywać sanepidu na kontrolę. Dwa nawet jeśli, to jak udowodnią że dziecko w żadnej innej się nie bawiło poza tym chcemy wymieniać piach zgodnie z zasadami a trzy mieszkańcy sami wychowaliśmy się w latach 90 gdzie za piaskownicę służyły nam kupy piachu wysypywane latem pod blokami a służące do sypania zimą.... więc zaczynamy popadac w lekką paranoje chyba. Idąc tym tropem jeśli sobie wykupiemy za blokiem dziurę i wysypiemy w tejże dziurze piasek i postawimy tabliczkę, że jest to piasek służący do sypania oblodzonych zimą chodników to nie będzie to piaskownica, nie musimy spełniać wymogów a rodzic który pozwoli swojemu dziecku w tym piachu się bawić robi to na własną odpowiedzialność.
  3. KubaP:Czyli wasze "chciejstwo" nie ziści się legalnie . Co do sanepidu i atestów , to podlega. Procedury prawne są uruchomiane gdy ktoś się poskarży ( taki sygnalista) np dziecko dostanie wysypki ...i zacznie się szukanie winnego, co by zapłacił odszkodowanie. :bigsmile:

    kokoszka:Czyli generalnie szukanie dziury w całym bo skoro rodzice chcą piaskownicę to nie będą za moment wzywać sanepidu na kontrolę. Dwa nawet jeśli, to jak udowodnią że dziecko w żadnej innej się nie bawiło poza tym chcemy wymieniać piach zgodnie z zasadami a trzy mieszkańcy sami wychowaliśmy się w latach 90 gdzie za piaskownicę służyły nam kupy piachu wysypywane latem pod blokami a służące do sypania zimą.... więc zaczynamy popadac w lekką paranoje chyba. Idąc tym tropem jeśli sobie wykupiemy za blokiem dziurę i wysypiemy w tejże dziurze piasek i postawimy tabliczkę, że jest to piasek służący do sypania oblodzonych zimą chodników to nie będzie to piaskownica, nie musimy spełniać wymogów a rodzic który pozwoli swojemu dziecku w tym piachu się bawić robi to na własną odpowiedzialność.

    Komuś się myli publiczny plac zabaw z prywatnym...
    Placu zabaw, robionego przez właścicieli na ich terenie, nikt nie odbiera i nie ma potrzeby zgłaszania tego komukolwiek na zewnątrz. Podobnie, jest ze straszeniem atestami i normami dot. urządzeń. To oczywiste, że chcemy, by urządzenia były solidnie wykonane i były bezpieczne, ale to nie znaczy, że nie można ich wykonać samemu lub trzeba kupić takie ze sklepu, z naklejką.
    Odpowiedzialność za dziecko i jego zachowanie ponosi rodzic, zarząd/zarządca ma za zadanie taki plac zabaw kontrolować pod względem technicznym i reagować na zagrożenia - nic nowego i nadzwyczajnego.

    Inna kwestia, to czy usytuowanie nie będzie uciążliwe dla mieszkańców w najbliższym sąsiedztwie, czy to tych z bloku, czy tych za ogrodzeniem.
    Te 10 m nie stanowi przeszkody o ile wszyscy się zgadzają i nikt nie robi problemu.

    Senapid kontroluje place publiczne (piaskownice) niejako z urzędu, do tych na prywatnym terenie ma niewiele do gadania.
    Pozdrawiam
  4. Byłam z ciekawości w lokalnym sanepidzie. Nie kontrolują takich piaskownic. Z ich strony nie ma wymogu zgłoszenia, odbioru itp. Wymiana piasku jest w tym wypadku zaleceniem nie wymogiem, ale jak juz mówiłam zamierzamy ten piasek wymieniać tak czy siak. W takim razie czy powinnam jeszcze pójść gdzieś dopytać, poinformować czy coś? Urząd gminy?
  5. kokoszka:Byłam z ciekawości w lokalnym sanepidzie. Nie kontrolują takich piaskownic. Z ich strony nie ma wymogu zgłoszenia, odbioru itp. Wymiana piasku jest w tym wypadku zaleceniem nie wymogiem, ale jak juz mówiłam zamierzamy ten piasek wymieniać tak czy siak. W takim razie czy powinnam jeszcze pójść gdzieś dopytać, poinformować czy coś? Urząd gminy?
    Nie, nigdzie tego nie zgłaszasz, jedynie musi być dograna zgoda właścicieli, szczególnie tych co będą mieli okna od tej strony.
  6. najmniejszy problem bo jedyne okno przy którym nie będzie spełniony warunek 10 metrów to moje okno jak się okazało, reszta mieszkańców też się zgadza. Bardzo dziękuje w takim razie za wskazówki i dobre wiadomości.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime7-08-2018 zmieniony
     
    Te 10 m nie stanowi przeszkody o ile wszyscy się zgadzają i nikt nie robi problemu.
    Placu zabaw, robionego przez właścicieli na ich terenie, nikt nie odbiera i nie ma potrzeby zgłaszania tego komukolwiek na zewnątrz. Podobnie, jest ze straszeniem atestami i normami dot. urządzeń. To oczywiste, że chcemy, by urządzenia były solidnie wykonane i były bezpieczne, ale to nie znaczy, że nie można ich wykonać samemu lub trzeba kupić takie ze sklepu, z naklejką.
    to jest porada w stylu jak zafundować sobie kłopoty.

    W przypadku wypadku , zachorowania dziecka .... nikt nie będzie pytał, czy byli przeciw i kto wam doradzał (azygnerski) , ale czy są atesty na urządzenia , piasek czysty, bo "tatuś czy mamusia" z poplecznika, klakiera zmienią się we "wroga nr 1" dochodząc odszkodowania .

    Po wybudowaniu i ogrodzeniu tego placu (przed wałęsającymi się psami) możecie sobie go użytkować na własne ryzyko. Nie wiem, jak zareaguje ubezpieczyciel OC . UoWL ; UoGN ;
  7. A to jest porada jak nic nie robić i zamknąć dzieci w skrzynce żeby nic im się nie stało. Co wieczór kilkoro dzieci bawi się na kostce pod klatkami zabawkami wyniesionymi przez rodziców. Mamy ich na oku, sąsiadka sąsiadce popilnuje malucha kiedy trzeba iść "wyłączyć zupę" w domu. Dorośli pogadają, dzieci się pobawią, przy obecnych upałach ten wieczorny czas spędzony w gronie najbliższych sąsiadów jest jak zbawienie. Na kostce równiez można sobie wybić zęby albo złamać nogę. Zapraszając gości nie spisuje z nimi oświadczenia, że nie ponoszę odpowiedzialności, kiedy ktoś z nich złamie nogę na schodach na korytarzu, nie rozstawiam tabliczek "uwaga sliska powierzchnia" kiedy umyje schody. Naprawdę nie każdy ma paranoje i żąda odszkodowań za skaleczony palec. Poza tym nadal ciężko mi sobie wyobrazić jakież to nieszczęście może dziecko spotkać na piaskownicy za które wspólnota się nie wypłaci do kresów dni...
    •  
      CommentAuthorazygnerski
    • CommentTime7-08-2018 zmieniony
     
    KubaP:W przypadku wypadku , zachorowania dziecka .... nikt nie będzie pytał, czy byli przeciw i kto wam doradzał (azygnerski) , ale czy są atesty na urządzenia , piasek czysty, bo "tatuś czy mamusia" z poplecznika, klakiera zmienią się we "wroga nr 1" dochodząc odszkodowania. Po wybudowaniu i ogrodzeniu tego placu (przed wałęsającymi się psami) możecie sobie go użytkować na własne ryzyko. Nie wiem, jak zareaguje ubezpieczyciel OC .
    Skąd ty chłopie bierzesz te scenariusze? Anna Maria Wesołowska? Fundujesz sobie paranoję na własne życzenie, ok... Nie funduj tego innym pisząc takie wydumane teksty. Wiem, że twoja wyobraźnia nie ogarnia, że we wspólnotach żyją normalni i myślący ludzie. Być może w twojej tak nie jest, tym bardziej współczuję im i trochę tobie.
    kokoszka:A to jest porada jak nic nie robić i zamknąć dzieci w skrzynce żeby nic im się nie stało. Co wieczór kilkoro dzieci bawi się na kostce pod klatkami zabawkami wyniesionymi przez rodziców. Mamy ich na oku, sąsiadka sąsiadce popilnuje malucha kiedy trzeba iść "wyłączyć zupę" w domu. Dorośli pogadają, dzieci się pobawią, przy obecnych upałach ten wieczorny czas spędzony w gronie najbliższych sąsiadów jest jak zbawienie. Na kostce równiez można sobie wybić zęby albo złamać nogę. Zapraszając gości nie spisuje z nimi oświadczenia, że nie ponoszę odpowiedzialności, kiedy ktoś z nich złamie nogę na schodach na korytarzu, nie rozstawiam tabliczek "uwaga sliska powierzchnia" kiedy umyje schody. Naprawdę nie każdy ma paranoje i żąda odszkodowań za skaleczony palec. Poza tym nadal ciężko mi sobie wyobrazić jakież to nieszczęście może dziecko spotkać na piaskownicy za które wspólnota się nie wypłaci do kresów dni...
    nic dodać, nic ująć...
  8. kokoszka: Czy w takiej sytuacji wystraczy zgoda mieszkanców na usytuowanie blizej?

    Oczywiście, że tak. Macie to na co wszyscy się godzicie. Przecież jesteście u siebie... :smile:

    azygnerski: to nie pierwszy raz, kiedy piszesz "kobieto", "kobietko"

    Bo Kubuś ubóstwia kobiety..... odmieniać.... przez przypadki. :tooth:
Wyślij odpowiedź
    Login Hasło
  • Formatuj odpowiedź jako
 
 
Regulamin | Polityka prywatnosci | Pomoc | Kontakt | Reklama | Zaproś znajomego