Niezalogowany (Zaloguj się) lub (Zarejestruj się)
Nie pamiętasz hasła? | Masz nieaktywne konto?

Załóż nowy wątek

Aby pisać na forum, musisz się zarejestrować. Zarejestruj się

Masz już konto? Zaloguj się

Pomagają na forum

Najbardziej pomocni w miesiącu

azygnerski, blazejh, KubaP, Sambor, FikcyjnyNick, ANNAMARIA, drag123, Haneczka

Najaktywniejsi w miesiącu

Telefony alarmowe

Szukaj zarządcy / Przeglądaj katalog

Zarządca popularne tagi

Zarzadca.eu - Serwis społecznościowy wspólnot mieszkaniowych

Zarzadca.eu jest częścią serwisu Zarządca Portal Informacyjny
(wspólnoty mieszkaniowe, wspólnota mieszkaniowa)

  1. Witam forumowiczów,

    postanowiłem napisać do Was na temat planów zmiany pracy.

    Aktualnie prowadzę działalność i sam sobie szefuję - jestem licencjonowanym zarządcą nieruchomości (w ramach jednej firmy ze Wspólnotami działam już prawie 20 lat).
    Zarządzam wieloma obiektami, z których większość to Wspólnoty duże. W firmie pracuje jeszcze kilka osób (konserwatorzy, administratorzy, księgowość, kadry, obsługa prawna itp).

    Geneza:
    Pewnie też to zauważyliście (pytanie do Zarządców), że z roku na rok ludzie stają się coraz bardziej upierdliwi, jeszcze bardziej roszczeniowi a w ogóle to chcieliby aby Zarządca działał za darmo. Nastało takie pokolenie, które uważa że wszystko się im należy bo zapłacili kupę kasy za mieszkania w kredytach itp., na wszystkim się znają i wszędzie węszą spisek. Każda podwyżka stawki eksploatacyjnej traktowana jest jak skok na kasę właścicieli, nie mówiąc już o podwyżce stawki za zarządzanie. Wydaje mi się że ludzie chcieliby płacić groszowe zaliczki a nieruchomość wspólna ich zupełnie nie interesuje. Ceny usług rosną, a nasze wynagrodzenia niestety bardzo powoli (jeśli w ogóle). Ponadto odnoszę wrażenie, że klienci (właściciele, najemcy, itp.) zaczęli traktować zarządcę jako prywatnego ciecia, którego można obrzucać g***nem przy byle okazji. Kiedyś takie zachowanie było rzadkością.

    Jak już powyżej napisałem, mam duże doświadczenie w pracy z klientem (często trudnym) ale limity asertywności powoli się kończą.
    Wiem, że najlepiej usunąć zgniłe jajo (problemowe budynki) i zająć się szukaniem nowych obiektów ale czy ktoś z Was dobrowolnie zrezygnował z umowy tylko ze względu na problemowych klientów?

    Ogarniając temat w całości: coraz bardziej odczuwam ciągłą irytację, brak satysfakcji z wykonywanego zajęcia, a myśl o rozliczeniach i zebraniach w 1 kwartale przytłacza nawet w wakacje.
    Czy też tak macie? Czujecie się wypaleni pracą dla kogoś, ciągłym rozwiązywaniem cudzych problemów?

    Często myślę nad zmianą fachu właśnie przez ludzi/klientów, z którymi jestem zmuszony pracować i brak jakichkolwiek perspektyw na poprawę ich zachowań, relacji. Przecież Zarządca nie jest od wychowywania ludzi? Kwestia kasy lub wynagrodzenia nie ma tutaj znaczenia, a może by tak przejść na etat, od 8-16 robić swoje i mieć to wszystko gdzieś?

    Może macie jakieś rady? Jak podejść do tematu?
  2. Widzę, że od czterech dni nikt nie podjął dyskusji ciekawe dlaczego a szkoda. Myślę że starsze pokolenie ma trudne doświadczenie życiowe i nauczone że SM, ADM itp. wszystko za nich zrobiło i jakoś przetrwali. Teraz często ich dzieci kupiły mieszkania za które często płacą ich rodzice i chcieliby żeby zarządca jak rodzice wykonywali swoje prace względem nich też za darmo. Deweloperzy proponują mieszkania bez czynszowe nie informując nabywców o utrzymaniu części wspólnych. Największą porażką było zlikwidowanie licencji bo spowodowało to dbanie przez pseudo zarządców o kasę a nie o jakość świadczonych usług i szacunku do zawodu zarządcy. Wpisy na blogach internetowych i podważanie dobrego imienia doświadczonych, mądrych i uczciwych zarządców często przez konkurencje, też nie pomagają w tej pracy. Trzymaj się bo nikt nie obiecywał, ze to łatwy zawód. Pozdrawiam wszystkich uczciwych zarządców.
    •  
      CommentAuthorHaneczka
    • CommentTime3 dni temu zmieniony
     
    FikcyjnyNick:
    Aktualnie prowadzę działalność i sam sobie szefuję - jestem licencjonowanym zarządcą nieruchomości (w ramach jednej firmy ze Wspólnotami działam już prawie 20 lat). Zarządzam wieloma obiektami, z których większość to Wspólnoty duże. W firmie pracuje jeszcze kilka osób (konserwatorzy, administratorzy, księgowość, kadry, obsługa prawna itp).

    Wydaje się, że po tak długim czasie powinieneś działać bez znieczulenia, ponieważ jego upływ, w odniesieniu do powtarzających się bodźców, stępia emocje, a raczej ostrość reakcji i przeżywanie wielu podobnych sytuacji, z taką samą intensywnością jak na początku. Może ilość wspólnot jest na tyle przytłaczająca, że zatruwa komfort pracy? Czasem "mniej znaczy więcej".

    FikcyjnyNick:Pewnie też to zauważyliście (pytanie do Zarządców), że z roku na rok ludzie stają się coraz bardziej upierdliwi

    Myślę, że to nie tylko pytanie do zarządców... Relacje międzyludzkie nie dotyczą tylko kwestii zarządzania nieruchomościami - one są powszechne dla wielu przejawów życia. Ludzie są jacy są - inni nie będą, ponieważ czasy, które nastały nie uczą szacunku do drugiego człowieka. Teraz liczy się tylko ja i własne ego. A do tego jeszcze... różnego rodzaju warunki środowiskowe zmieniają ludzi - ten proces się toczy, choć raczej niewielu to zauważa.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime2 dni temu zmieniony
     
    ANNAMARIA:Widzę, że od czterech dni nikt nie podjął dyskusji ciekawe dlaczego a szkoda.
    bo nie ma co z tekstem FikcyjnyNick dyskutować . Ja się z nim zgadzam.

    Bo jak się zachować / ocenić zachowane, gdy na dyżur Zarządu przychodzi człowiek oświadczając, że jest właścicielem lokalu ( nikt go z nas nie zna) , nie chce okazać Aktu notarialnego i zaczyna wymieniać swoją listę żądań ... tak jakby był najemcą lokalu.

    Nasze, członków Zarządu, wyjaśnienia do niego nie docierają .... UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthorHaneczka
    • CommentTime2 dni temu zmieniony
     
    KubaP: bo nie ma co z tekstem FikcyjnyNick dyskutować . Ja się z nim zgadzam.

    Aha... Wykładnia jest jednoznaczna: skoro KubaP z tym tekstem się zgadza to nie ma o czym dyskutować. "Ciekawe" podejście do swobody wypowiedzi... Trąci despotyzmem.
  3. Z tekstem można się zgadzać lub nie lecz właścicielom należy należy tłumaczyć ich obowiązki i prawa. Może nie od razu ale w końcu do nich dotrze że nie jest właścicielem całej nieruchomości tylko ma w niej udział, mieszkają tam jeszcze inni właściciele z którymi należy się liczyć i szanować. Pozdrawiam.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime2 dni temu zmieniony
     
    Haneczka:
    ANNAMARIA:Widzę, że od czterech dni nikt nie podjął dyskusji ciekawe dlaczego a szkoda
    KubaP: bo nie ma co z tekstem FikcyjnyNick dyskutować . Ja się z nim zgadzam.

    Aha... Wykładnia jest jednoznaczna: skoro KubaP z tym tekstem się zgadza to nie ma o czym dyskutować. "Ciekawe" podejście do swobody wypowiedzi... Trąci despotyzmem.
    i znowu kobieto nic nie zrozumiałaś z tego co przeczytałaś/zacytowałaś . Masz manie pisania ... dla pisania.
    No cóż, kobietom to uchodzi podobno na sucho. :wink:

    ANNAMARIA:
    Z tekstem można się zgadzać lub nie lecz właścicielom należy należy tłumaczyć ich obowiązki i prawa. Może nie od razu ale w końcu do nich dotrze że nie jest właścicielem całej nieruchomości tylko ma w niej udział, mieszkają tam jeszcze inni właściciele z którymi należy się liczyć i szanować. Pozdrawiam.
    Nic dodać, nic ująć... UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthorHaneczka
    • CommentTime2 dni temu zmieniony
     
    KubaP: i znowu kobieto nic nie zrozumiałaś z tego co przeczytałaś/zacytowałaś .

    Mam wrażenie, że to właśnie Ty nie ogarniasz całości i masz kłopot (poważny!) ze zrozumieniem wypowiedzi innych. Niestety, jesteś posiadaczem jeszcze jednego feleru... Twoją taktyką jest... odwracanie kota ogonem - w każdej sytuacji, która Tobie nie pasuje i wybielanie siebie. Może to sugerować, że masz problem z oceną/poczuciem własnej wartości, krótko mówiąc: świadczy o Twoich kompleksach. Co dobitnie wyraża się w częstym podkreślaniu np. tego, że kobieta z reguły nic, albo niewiele rozumie, bo... to jest kobieta. Żenująco-żałosna i niebezpieczna postawa, dająca wyraz chęci Twojej dominacji we wszystkich aspektach życia. Jak ta Twoja żona z Tobą wytrzymuje?! To ja, doprawdy, tego pojąć nie mogę!

    KubaP: Masz manie pisania ... dla pisania.

    O! :shocked: Dzięki za diagnozę, specjalisto od zarządzania. Zwrócę Ci jednak uwagę, że zachowujesz się nie fair... :confused: Kiedyś w prywatnej korespondencji napisałam Tobie, że lubię pisać. Ten fakt, a właściwie informację, której sama Ci udzieliłam prywatnie, wykorzystujesz teraz by zdyskredytować to co robię, określając ją "manią pisania". To bardzo nieładnie i niemęsko, panie KubaP (ciągle się zastanawiam co oznacza owo P i... mam jakieś takie nieciekawe skojarzenia... :cool:)
    O ile jest to forum, w którym każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, to ja to właśnie robię - czy Ci się to podoba, czy nie. Ty nie będziesz mnie, ani mojej aktywności tutaj ograniczał swoimi mało "eleganckimi" podsumowaniami.

    No cóż, kobietom to uchodzi podobno na sucho. :wink:

    Nie puszczaj do mnie oczka, panie KubaP. Tobie na sucho i mokro uchodzi tutaj znacznie więcej - nikt na to nie reaguje, bo... są tylko dwie możliwości: jesteś tutaj sam, albo jesteś pod specjalnym nadzorem tolerancji, w postaci parasola ochronnego dla miłych inaczej.

    Chciałam dodać jeszcze jedno: nie schlebiaj sobie, że to forum jest jedynym na świecie miejscem do pisania, bo to zakrawa na zwykłe zadęcie i bufonadę.
    •  
      CommentAuthorblazejh
    • CommentTime1 dzień temu
     
    Tu nie ma parasola w tym sensie, że forum nie jest prawie wcale moderowane.

    Jedyne co widać to wpisy "ważne". Czyli, że ktoś patrzy na posty od strony merytorycznej, ale chyba żadnej innej.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime1 dzień temu zmieniony
     
    "Kobieto, puchu marny" ...
    Haneczka i znowu nic nie zrozumiałaś z mojej wypowiedzi, a napisałaś się, że ho,ho!
    sama się wkopujesz i pogrążasz, szukasz we wszystkim drugiego dna na swoją modłę ...
    co ty wyciągasz jakieś prywatne korespondencje , a może wystarczyłoby zamilknąć w tym temacie ...Haneczka? ... UoWL ; UoGN ;
Wyślij odpowiedź
    Login Hasło
  • Formatuj odpowiedź jako
 
 
Regulamin | Polityka prywatnosci | Pomoc | Kontakt | Reklama | Zaproś znajomego