Niezalogowany (Zaloguj się) lub (Zarejestruj się)
Nie pamiętasz hasła? | Masz nieaktywne konto?

Załóż nowy wątek

Aby pisać na forum, musisz się zarejestrować. Zarejestruj się

Masz już konto? Zaloguj się

Pomagają na forum

Najbardziej pomocni w miesiącu

blazejh, Paraffka, Sambor, wp44, man, Michał, KubaP, sasho, traszkawita, lolekanabolek, koziorozka

Najaktywniejsi w miesiącu

Telefony alarmowe

Szukaj zarządcy / Przeglądaj katalog

Zarzadca.eu - Serwis społecznościowy wspólnot mieszkaniowych

Zarzadca.eu jest częścią serwisu Zarządca Portal Informacyjny
(wspólnoty mieszkaniowe, wspólnota mieszkaniowa)

    •  
      CommentAuthorSasanka
    • CommentTime22-04-2018
     
    Bardzo dziękuję za życzliwość i wszystkie odpowiedzi! Na pewno ze wszystkich zrobię dobry użytek.

    "Pani kochana, z tego co zostało tu napisane, rozumiem, że jest pewien brak zaufania do obecnego zarządcy, jak również do przyszłego-niedoszłego.
    Jednocześnie wyczuwam lęk przed odpowiedzialnością związaną z powołaniem do właścicielskiego zarządu wspólnoty. " - Tak to właśnie wygląda. Jeśli chodzi o zarząd właścicielski - nikt się u nas tego nie podejmie (z różnych względów). Brak zaufania do obecnego zarządcy, owszem jest i to duży, i to też rzutuje na postawę wobec potencjalnego nowego. Ludzie strasznie się boją, że źle wybiorą (a przecież jak już się raz rozezna sprawy i zmieni zarządcę raz, to już drugi raz jest o tyle łatwo, że wiadomo, co robić.

    Generalnie wiemy co nam nie odpowiada: jesteśmy w tej firmie traktowani jak niemile widziani petenci w urzędzie. W przypadku remontów, które zostały źle zrobione, firma niemal nic nie zrobiła, żeby pociągnąć do odpowiedzialności wykonawcę, nawet jeśli trzeba, poprzez skierowanie sprawy na drogę sądową. Zdaniem firmy to jest "nasza broszka" żeby za tym chodzić. No
    W firmie jest jedna mantra : "to się nie da". I tego mamy już dość. Ileś spraw od lat leży, m.in. sprawy kominiarskie, sprawy z miastem w temacie podwórza... . Bo "to się nie da". Jedna z firm, z którą rozmawialiśmy wypadła naprawdę nieźle w rozmowach. Nagle coś się da... . Ludzie w tym momencie liczyli, że nowa firma "weźmie sprawy w swoje ręce" i załatwi całe procedury za nas i teraz patrzą podejrzliwie, bo nowa firma nie wie, co robić , no bo skąd ma wiedzieć nie mając kluczowych informacji , np. o rodzaju aktualnej umowy, zapisie w KW itd. Tak jak Państwo mówią.

    I na tym etapie wielu ludzi się zaczyna zrażać, albo bać, że coś znów będzie nie tak, co jest bezzasadne, bo z próżnego nam Salomon nie naleje. Tym bardziej, że nowa firma ma chyba do tej pory wyłącznie umowy o zarząd właścicielski, więc dla nich to też nowa sytuacja. Ja osobiście jestem daleka od szukania na nich haka na wstępie.

    Mam - jeśli można - jeszcze jedno pytanie do Państwa. Czy fakt, że np. potencjalny nowy zarządca ma formę spółki lub zwykłej działalności gosp. ma bardzo istotne znaczenie ? Jedna osoba ma obawę, czy powierzenie zarządu firmie (o charakterze właśnie działalności gospodarczej) to ogromne ryzyko, no by gdyby coś się stało z właścicielem, to możemy nagle zostać z niczym.
 
Regulamin | Polityka prywatnosci | Pomoc | Kontakt | Reklama | Zaproś znajomego