Niezalogowany (Zaloguj się) lub (Zarejestruj się)
Nie pamiętasz hasła? | Masz nieaktywne konto?

Załóż nowy wątek

Aby pisać na forum, musisz się zarejestrować. Zarejestruj się

Masz już konto? Zaloguj się

Pomagają na forum

Najbardziej pomocni w miesiącu

koziorozka, Lysy, blazejh, KubaP, Zarządca, Phantos, Sambor, wp44, Haneczka, Pablo199, SwietyDiabel, SwiStakowo, t66, KAROLSKO

Najaktywniejsi w miesiącu

Telefony alarmowe

Szukaj zarządcy / Przeglądaj katalog

Zarządca popularne tagi

Zarzadca.eu - Serwis społecznościowy wspólnot mieszkaniowych

Zarzadca.eu jest częścią serwisu Zarządca Portal Informacyjny
(wspólnoty mieszkaniowe, wspólnota mieszkaniowa)

    •  
      CommentAuthorRGosia
    • CommentTime21-09-2015
     
    Witam serdecznie,
    W związku z bardziej kompetentnymi użytkownikami tego portalu anieżeli pracownikami Zarządcy nieruchomości naszej Wspólnoty mieszkaniowej, serdecznie proszę o wsparcie. Jakiś czas temu wraz z mężem nabyliśmy mieszkanie w stanie deweloperskim na prawach Wspólnoty mieszkaniowej, co wiąże się z rozliczeniem ryczałtowym za wodę, prąd czy ogrzewanie. Niestety z tego co nam powiedziano, również dzielona jest na mieszkańców opłata za światło w piwnicy, ogrzewanie jakiegoś strychu?(którego właścicielem są mieszkańcy posiadajacy lokale na najwyższych piętrach, tj dwu- poziomowe), oraz zadłużenia tych którzy nic nie płacą(to jest absurd!). W związku z czym chcieliśmy z mężem przejść na rozliczenie indywidualne i bieżące, zawierając umowę z lokalnymi dostawcami ciepła wody oraz prądu. Niestety Zarządcy szybko ugasili nasz zapał, twierdząc, że jest to nie możliwe... Nie chcemy unikać opłat wspólnych tj. za sprzątanie klatek itd., ale nie będziemy płacić za jakieś absurdalne rzeczy, nie mamy piwnicy, strychu, a co więcej nie będziemy regulować zobowiązań innych. Gdyby jeszcze było tego mało, Pani pracująca u Zarządcy powiedziała, że wie, ze liczniki zamontowane przez dewelopera przekłamują, to słowo daje ręce mi opadły.
    Proszę, pokierujcie co zrobić? Czy mogę zawrzeć umowę z innym dostawcą ciepła, wody i prądu niż ten który jest zapewniony przez Zarządce?
    •  
      CommentAuthorgecon
    • CommentTime21-09-2015 zmieniony
     
    Czy mogę zawrzeć umowę z innym dostawcą ciepła, wody i prądu niż ten który jest zapewniony przez Zarządce?

    Teoretycznie możesz, ale czy wiesz jak ogromne musiałabyś ponieść koszty doprowadzenia do twojego lokalu wszystkich tych oddzielnych instalacji?
    Przede wszystkim kupując mieszkanie we wspólnocie powinnaś zdawać sobie sprawę z pewnych ograniczeń bo wspólnota to nic innego jak komuna tylko w bardziej niby cywilizowanej postaci.
    We wspólnocie o wszystkich sprawach nie decyduje Pani Zarządca ani deweloper czy jakiś inny prezes.
    Decydują tylko i wyłącznie właściciele lokali i współwłaściciele NW większością.
    Czyli decydują również o dostawcach, opłatach itd. itp. podejmując stosowane uchwały a Pani Zarządca ma je obowiązek wykonywać.
    Najlepszym rozwiązaniem w Waszym wypadku, będzie pozbycie się Pani Zarządcy (dewelopera) i wybranie własnego zarządu, który ewentualnie zatrudni sobie do pomocy administratora czy też tylko księgową.
    Dopóki tego nie zrobicie konflikty na linii właściciele - Pani Zarządca będą narastały.
    Zacząć należy od obowiązkowej i dokładnej lektury UoWL a także kodeksu cywilnego (rozdziały o własności i współwłasności).
    •  
      CommentAuthorblazejh
    • CommentTime22-09-2015
     
    Jeżeli twoje wodomierze nie przekłamują, to domagaj się rozliczenia ze zużycia rzeczywistego. Inne liczniki ciebie nie dotyczą, a wodomierz główny raczej jest sprawny.

    Umiesz wyjaśnić dlaczego nie posiadasz osobnej umowy na dostawę energii elektrycznej (w nowym bloku)?
  1. mieszkanie w stanie deweloperskim na prawach Wspólnoty mieszkaniowej, co wiąże się z rozliczeniem ryczałtowym za wodę, prąd czy ogrzewanie.

    1. Tu ryczałt a w następnym poście liczniki. Wyjaśnij co jest prawdą.

    2. We wspólnocie pokrywasz 2 rodzaje kosztów
    a) za twój lokal (prąd, woda, gaz, centralne ogrzewanie itp.)
    b) za część wspólną (prąd, centralne ogrzewanie, sprzątanie, ochrona itp.)
    Które kwestionujesz?
  2. Podstawą do rozpatrzenia kwestii istotności ponoszonych wydatków na utrzymanie strychów, piwnic i innych, jest kwestia tego, czy stanowią one nieruchomość wspólną (art.3 ust.2 UWL Nieruchomość wspólną stanowi grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali). Jeżeli ze strychów korzystają jedynie właściciele lokali na ostatnim piętrze zatem nie może być mowy o nieruchomości wspólnej, gdyż zgodnie z definicją służyłyby one wyłącznie do uzżytku właścicieli lokali.

    Proponuję w pierwszej kolejności należy ustalić co stanowi nieruchomość wspólną, a następnie przeanalizować sprawozdanie finansowe i sprawdzić, czy koszty ekspoloatacji nieruchomości wspólnej rozliczone są zgodnie z posiadanym udziałem w tej nieruchomości (akt notarialny, księga wieczysta). Jeżeli okazałoby się, że strychy są wykorzystywane wyłącznie przez właścicieli określonych lokali należałoby dochodzić roszczeń o podział do korzystania (quoad usum). Należy również sprawdzić, czy może taki podział został dokonany i jedynie zarząd/ca nie ma wiedzy na ten temat bądź po prostu popełnia błąd (w księdze wieczystej macierzystej dla nieruchomości gruntowej winno znaleźć się roszczenie w Dziale III)

    W kwestii dostawy mediów do lokali i ich rozliczania winien funkcjonować stosowny regulamin (odnośnie ciepła podstawą jest art.45a ust.10 Ustawy Prawo energetyczne, odnośnie dostaw wody i odprowadzenia ścieków to art.26 ust.3 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (który stanowi, że właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego lub budynków wielolokalowych dokonuje wyboru metody rozliczania kosztów różnicy wskazań, o której mowa w art. 6 ust. 6 pkt 3. Należnościami wynikającymi z przyjętej metody rozliczania obciąża osobę korzystającą z lokalu w tych budynkach)

    Podstawą funkcjonowania wspólnot mieszkaniowych jest stan własności, do którego należy nierozerwanie udział w nieruchomości wspólnej.
    Koszty ekspoatacji nieruchomości wspólnej właściciel lokalu winien ponieść w wysokości udziału w NW.
    Pozostałe należności WM może rościć sobie na podstawie ustaw oraz wewnętrzych regulamunów, uchwał właścicieli lokali i innych (np.decyzji administracyjnych).

    Nie może być tak, że jakiś właściciel lokalu w ogóle nie ponosi żadnych kosztów utyrzymania NW. Udział w NW (współwłasność) wynika bezpośrednio z ustawy i nie można żądać zniesienia tej współwłasności.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime22-09-2015 zmieniony
     
    Plotka plotkę goni , a nie lepiej poczytać ustawę o własności lokali

    RGosia:W związku z bardziej kompetentnymi użytkownikami tego portalu anieżeli pracownikami Zarządcy nieruchomości naszej Wspólnoty mieszkaniowej, serdecznie proszę o wsparcie. Jakiś czas temu wraz z mężem nabyliśmy mieszkanie w stanie deweloperskim na prawach Wspólnoty mieszkaniowej, co wiąże się z rozliczeniem ryczałtowym za wodę, prąd czy ogrzewanie.
    Niestety z tego co nam powiedziano, również dzielona jest na mieszkańców opłata za światło w piwnicy, ogrzewanie jakiegoś strychu?(którego właścicielem są mieszkańcy posiadający lokale na najwyższych piętrach, tj dwu- poziomowe), oraz zadłużenia tych którzy nic nie płacą(to jest absurd!).
    No tak ... powiedziano ci tak jak jest ... zadłużenia się windykuje z opóźnieniem , więc pozostali właściciele lokali musza się zrucić na bieżące płatności jak nie ma WM bufora finansowego w postaci FR .

    RGosia:W związku z czym chcieliśmy z mężem przejść na rozliczenie indywidualne i bieżące, zawierając umowę z lokalnymi dostawcami ciepła wody oraz prądu. Niestety Zarządcy szybko ugasili nasz zapał, twierdząc, że jest to nie możliwe...
    cześciow miał racje , bo skąd dostajesz energie cieplną do ogrzania lokalu czy ciepłej wody ? z lokalnej kotłowni? , z węzła cieplnego ?

    RGosia:Nie chcemy unikać opłat wspólnych tj. za sprzątanie klatek itd., ale nie będziemy płacić za jakieś absurdalne rzeczy, nie mamy piwnicy, strychu, a co więcej nie będziemy regulować zobowiązań innych.
    po pierwsze Ty nie płacisz opłat czynszowych jak to sugerujesz, ale zaliczki na pokrycie kosztów utrzymania nieruchomości , które są rozliczne w I kwartale po roku obrachunkowym, przez właścicieli lokali na zebraniu sprawozdawczym. Na podstawie podjętej w tym temacie uchwały, Zarządca rozlicza pobrane zaliczki oraz koszty utrzymania nieruchomości.

    RGosia:Gdyby jeszcze było tego mało, Pani pracująca u Zarządcy powiedziała, że wie, ze liczniki zamontowane przez dewelopera przekłamują, to słowo daje ręce mi opadły.
    Proszę, pokierujcie co zrobić? Czy mogę zawrzeć umowę z innym dostawcą ciepła, wody i prądu niż ten który jest zapewniony przez Zarządce?
    to należy szybko wymienić "podzielniki kosztów" jakim są te urządzenia (liczniki) we wspólnocie . Koszty tej operacji ponoszą właściciele lokali. UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthortajfun
    • CommentTime23-09-2015
     
    A Kuba P znowu swoje.
    Może wyjaśnisz dlaczego to niby liczniki mediów są w we wspólnocie podzielnikami kosztów?
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    tajfun:A Kuba P znowu swoje.
    Może wyjaśnisz dlaczego to niby liczniki mediów są w we wspólnocie podzielnikami kosztów?
    już ci kiedyś godzinami tłumaczyłem , bo Wspólnota ma zwartą umowę na dostawę mediów do nieruchomości a nie właściciel do lokalu (tak jest w większości WM)
    i tu (wspólnota - dostawca) jest to "miernik" zgodnie z ustawami np. prawo o miarach , o zaopatrzeniu w wodę i odprowadzenie ścieków , ect.

    Wspólnota rozlicza koszty dostawy mediów do nieruchomości (które wewnętrznie rozdziela na kilka składników kosztowych np. przy zakupie energii cieplnej - CW; C.O.; ogrzewanie części wspólnej) więc jest to "podzielnik kosztów" tak jak np. m2 pow. lokalu, m3 kubatury, osoba, lokal , udział w NW , ect. , bo rozlicza je o Regulamin wewnętrzny WM ,a nie zasady obowiązujące na linii dostawca - odbiorca.

    Inaczej może być, kiedy wspólnota zapisze w regulaminie rozliczeń , że liczniki są urządzeniami pomiarowymi i zawrze z każdym umowę na dostawę mediów.
    Uważam, że takie rozwiązanie szkodzi i wspólnocie i właścicielowi lokalu, bo podnosi koszty utrzymania np. ścisłej wymiany liczników co 5 lat.

    Z praktyki wiem, że liczniki zaczynają masowo "świrować" dopiero po 8 latach ich użytkowania. UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthorblazejh
    • CommentTime23-09-2015
     
    Jeżeli wspólnota rozlicza się z dostawcą medium z licznika głównego, to podliczniki są podzielnikami kosztów.
    O ile one są i o ile ktoś je zczytuje i te koszty rozlicza. Nie zczytywane - nie służą do niczego.

    Dosyć to proste i oczywiste i nie widzę pola do sporu.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    blazejh:Jeżeli wspólnota rozlicza się z dostawcą medium z licznika głównego, to podliczniki są podzielnikami kosztów.
    i to jest budujące , że są tacy, co rozumieją, o czym się napisało we wpisach
    http://www.zarzadca.eu/dyskusja/6613/wspolnota-a-biezace-rozliczenie/#Item_8

    blazejh:Dosyć to proste i oczywiste i nie widzę pola do sporu.
    a kto tu się ma zamiar spierać ? , bo ja, na pewno NIE. UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthortajfun
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    A ja tak. Liczniki to liczniki. Maja swoja definicje. Podzielniki kosztów maja inna definicje i inaczej funkcjonują technicznie. Nie widze żadnego powodu do określania liczników jako podzielników kosztów. To że jedne i drugie służa do rozliczania włascicieli z mediów przez wspólnotę to nie powód żeby mieszać pojęcia. Liczniki u nas sa legalizowane co pięć lat.I musza być legalizowane bo to sa liczniki. Podzielniki kosztów nie musza być legalizowane.
    Liczniki pelnia także FUNKCJE podzielników kosztów , co jest oczywiste. Ale jest obowiązek ich legalizacji. Więc po co mieszać ludziom w głowach. Na bazie takiego rozumowania powstają "fascynujące interpretacje" typu: Jak będziesz miał indywidualna umowę z dostawca to to będzie licznik, a jak nie, to jest podzielnik kosztów. Co jest jawna nadinterpretacja np: ustawy wod-kan.
    I jeszcze jedno . Rozliczenie na podstawie liczników jest rozliczeniem rzeczywistym. Rozliczenie na podstawie podzielników kosztów absolutnie NIE. I dlatego czym innym jest podzielnik a czym innym licznik. Dlatego nie należy mieszać tych pojęć.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime23-09-2015
     
    tajfun:Nie widze żadnego powodu do określania liczników jako podzielników kosztów. .
    a do m2 czy m3 , osoby itd. to określenie jako "podzielnik kosztów" ci pasuje? przecież takie rozliczenia się odbywają we wspólnotach

    tajfun: Liczniki pelnia także FUNKCJE podzielników kosztów , co jest oczywiste. Ale jest obowiązek ich legalizacji.
    ale w jakich uwarunkowaniach to pomijasz , bo ci tak pasuje

    tajfun: Więc po co mieszać ludziom w głowach. Na bazie takiego rozumowania powstają "fascynujące interpretacje" typu: Jak będziesz miał indywidualna umowę z dostawca to to będzie licznik, a jak nie, to jest podzielnik kosztów. Co jest jawna nadinterpretacja np: ustawy wod-kan.
    To nie jest mieszanie w głowach, ale rzeczywistość wspólnotowa wynikająca z prawa a nie chciejstwa sfrustrowanego właściciela lokalu.

    tajfun: Rozliczenie na podstawie liczników jest rozliczeniem rzeczywistym.
    Rozliczenie na podstawie jako podzielnik kosztów to jest zamacham stanu na przywileje właściciela lokalu , dla którego jedynym podzielnikiem kosztów jest coś co wisi na grzejniku :bigsmile: UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthorwp44
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    wp44
    tajfun: A ja tak.
    A ja nie. Nie zamierzam się spierać, niemniej podzielam Twoją opinię z jednym zastrzeżeniem. Licznik, to licznik, czyli w tym wypadku urządzenie pomiarowe, a nie żaden tam podzielnik. Zastrzeżenie jest takie, że dla mnie nie istnieje coś takiego jak podzielnik kosztów. To tylko wielki przekręt i nie pomoże tu żaden papierek z opinią od prezesa GUM.

    Od kiedy pojawia się w dyskusjach na forach temat podzielników i dyskutant twierdzi, że tak zwane podzielniki kosztów, to nie są urządzenia pomiarowe, to ja wtedy zadaję proste pytanie: skoro to nie są urządzenia pomiarowe, to znaczy, że nie mierzą zużycia (wody, ciepła itd), ponieważ nie są to urządzenia pomiarowe, a więc nie określają ile ktoś zużył (wody, ciepła itd), a zatem na jakiej podstawie panu X nalicza się konkretną kwotę x, a pani Y nalicza się konkretną kwotę y?

    Przyznaję, że jeszcze nikt nigdy na to pytanie mi nie odpowiedział.

    :cool:

    KubaP:to jest budujące , że są tacy, co rozumieją, o czym się napisało we wpisach
    To jest mało budujące, że choć są tacy, co rozumieją, o czym się napisało we wpisach, to niestety nie rozumieją zagadnienia.
    •  
      CommentAuthorgecon
    • CommentTime23-09-2015
     
    tajfun: I dlatego czym innym jest podzielnik a czym innym licznik. Dlatego nie należy mieszać tych pojęć.

    No właśnie. W tym wypadku oczywiście pisząc o liczniku mamy na myśli przyrząd pomiarowy jakim jest wodomierz.

    Należałoby też doprecyzować o co chodzi z tymi wodomierzami-podzielnikami:
    ...Wodomierze są przyrządami pomiarowymi podlegającymi szczególnej ochronie prawnej z uwagi na fakt, że służą do rozliczeń finansowych. Zgodnie z Ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków z 7 czerwca 2001 z późn. zm., tylko wodomierz główny służy do rozliczania kosztów pobranej wody i odprowadzonych ścieków między wspólnotą mieszkaniową a przedsiębiorstwem wodociągowym.
    Wodomierze w lokalach mieszkalnych i użytkowych służą przede wszystkim do pomiaru ilości wody zużytej w poszczególnych lokalach. Mogą być także podstawą rozliczeń tzw. uchybu w bilansie wody i ścieków. Na podstawie art. 26.3 ww. ustawy zarządca dokonuje wyboru metody rozliczenia kosztów wynikających z różnicy wskazań.
    Wodomierze mieszkaniowe mogą zatem pełnić dodatkowo rolę podzielników kosztów tej części wody i ścieków, która nie została rozliczona na podstawie zużycia...
    - http://www.administrator24.info/artykul/id2531,wodomierz-prawde-ci-powie-ale...

    Natomiast podzielniki kosztów ciepła to też przyrządy pomiarowe ale "mierzące inaczej":
    ...Podzielniki są przyrządami pomiarowymi jednakże ze względu na bardzo duże błędy pomiaru "wynikające z różnych czynników w jakich następuje pomiar nie mogą być wzorcowane (legalizowane) jak ciepłomierze"
    ...- Główny Urząd Miar???!!!

    "...Przedmowa krajowa.
    2. Zakres stosowania i terminy ogólne
    Podzielniki kosztów ogrzewania według niniejszej normy są przyrządami do rejestrowania oddawania ciepła przez grzejniki w jednostkach użytkowych.
    3. Zasada działania i metody pomiarowe
    Podzielniki kosztów ogrzewania według niniejszej normy są rejestrującymi przyrządami pomiarowymi mierzącymi temperaturę całkowaną względem czasu..."
    - Wyciąg z PN-EN-834

    Generalnie natomiast - całkowicie zgadzam się ze stwierdzeniem wp44:
    ...dla mnie nie istnieje coś takiego jak podzielnik kosztów. To tylko wielki przekręt i nie pomoże tu żaden papierek z opinią od prezesa GUM.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    wp44:A ja nie. Nie zamierzam się spierać, niemniej podzielam Twoją opinię z jednym zastrzeżeniem.
    Licznik, to licznik, czyli w tym wypadku urządzenie pomiarowe, a nie żaden tam podzielnik.
    Zastrzeżenie jest takie, że dla mnie nie istnieje coś takiego jak podzielnik kosztów.
    :cool:

    KubaP:to jest budujące , że są tacy, co rozumieją, o czym się napisało we wpisach
    To jest mało budujące, że choć są tacy, co rozumieją, o czym się napisało we wpisach, to niestety nie rozumieją zagadnienia.
    to Ty wp44 nie rozróżniasz o jaki "podzielnik kosztów" chodzi. Patrzysz przez pryzmat skrzywienia zawodowego wiszącego na grzejniku o nazwie "podzielnik kosztów" .
    Tu nie chodzi o ten rodzaj podzielnika kosztów utrzymania nieruchomości, nie rozumiesz zagadnienia. UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthortajfun
    • CommentTime23-09-2015
     
    I jeszcze jedno . Rozliczenie na podstawie liczników jest rozliczeniem rzeczywistym. Rozliczenie na podstawie podzielników kosztów absolutnie NIE. I dlatego czym innym jest podzielnik a czym innym licznik. Dlatego nie należy mieszać tych pojęć.

    Nie chodzi o rozliczenia w ogóle, lecz rozliczenia rzeczywiste.
    wp44 napisał:
    Od kiedy pojawia się w dyskusjach na forach temat podzielników i dyskutant twierdzi, że tak zwane podzielniki kosztów, to nie są urządzenia pomiarowe, to ja wtedy zadaję proste pytanie: skoro to nie są urządzenia pomiarowe, to znaczy, że nie mierzą zużycia (wody, ciepła itd), ponieważ nie są to urządzenia pomiarowe, a więc nie określają ile ktoś zużył (wody, ciepła itd), a zatem na jakiej podstawie panu X nalicza się konkretną kwotę x, a pani Y nalicza się konkretną kwotę y?

    Przyznaję, że jeszcze nikt nigdy na to pytanie mi nie odpowiedział.

    Na podstwie podzielników , m*m lub ilości osób rozliczenia nie są rzeczywiste, co chyba jest oczywiste. Natomiast na podstawie liczników są rzeczywiste i dlatego muszą być legalizowane. Nielegalizowane liczniki to ...podzielniki kosztów.
    •  
      CommentAuthorwp44
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    wp44
    tajfun:Na podstwie podzielników , m*m lub ilości osób rozliczenia nie są rzeczywiste, co chyba jest oczywiste. Natomiast na podstawie liczników są rzeczywiste i dlatego muszą być legalizowane. Nielegalizowane liczniki to ...podzielniki kosztów.
    Hm... doprecyzujmy:

    a) w rzeczywistości nie ma czegoś takiego, jak podzielnik kosztów, to jest tylko twór formalny istniejący w głowach: prezesa GUM, lobbystów oraz dostawców tych urządzeń (no i oczywiście ofiar - użytkowników przymusowych),
    b) rozliczenia na podstawie liczników są rzeczywiste, tak jak rozliczenia na podstawie tak zwanych podzielników, natomiast wskazania liczników są niekoniecznie rzeczywiste, bo mogą występować i zazwyczaj występują odchylenia wartości zmierzonej od wartości rzeczywistej w granicach błędu pomiarowego,
    c) nielegalizowane liczniki to nielegalizowane liczniki i nic poza tym, czyli w dalszym ciągu to są liczniki, tyle że bez formalnego potwierdzenia, że wartość mierzona odpowiada wartości rzeczywistej, naturalnie z tolerancją wynikającą z dopuszczalnych błędów pomiarowych,
    d) w przypadku energii cieplnej, jeśli nie ma ciepłomierzy, to dopuszczone powinno być tylko dzielenie kosztów wg PU, lub kubatury, natomiast tak zwane podzielniki kosztów powinny być w trybie natychmiastowym zdemontowane i zezłomowane.

    BTW, przy złomowaniu należałoby przestrzegać pewnych procedur bezpieczeństwa. Nie wiem, czy powinienem o tym pisać, ale w podzielnikach cieczowych tym organem (za przeproszeniem) wskazującym jest płyn - benzoesan metylu, środek w większej ilości raczej rakotwórczy i wywołujący podrażnienie błon śluzowych, kaszel, duszności, mdłości, wymioty i takie tam. Poza tym w stanie lotnym zmieszany z powietrzem jest wybuchowy. Na szczęście obawiać się należy tylko przy większych ilościach, np. podczas utylizacji.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    wp44:
    tajfun:Na podstwie podzielników , m*m lub ilości osób rozliczenia nie są rzeczywiste, co chyba jest oczywiste. Natomiast na podstawie liczników są rzeczywiste i dlatego muszą być legalizowane. Nielegalizowane liczniki to ...podzielniki kosztów.
    Hm... doprecyzujmy:

    a) w rzeczywistości nie ma czegoś takiego, jak podzielnik kosztów, to jest tylko twór formalny istniejący w głowach: prezesa GUM, lobbystów oraz dostawców tych urządzeń (no i oczywiście ofiar - użytkowników przymusowych),
    b) rozliczenia na podstawie liczników są rzeczywiste, tak jak rozliczenia na podstawie tak zwanych podzielników, natomiast wskazania liczników są niekoniecznie rzeczywiste, bo mogą występować i zazwyczaj występują odchylenia wartości zmierzonej od wartości rzeczywistej w granicach błędu pomiarowego,
    c) nielegalizowane liczniki to nielegalizowane liczniki i nic poza tym, czyli w dalszym ciągu to są liczniki, tyle że bez formalnego potwierdzenia, że wartość mierzona odpowiada wartości rzeczywistej, naturalnie z tolerancją wynikającą z dopuszczalnych błędów pomiarowych,
    d) w przypadku energii cieplnej, jeśli nie ma ciepłomierzy, to dopuszczone powinno być tylko dzielenie kosztów wg PU, lub kubatury, natomiast tak zwane podzielniki kosztów powinny być w trybie natychmiastowym zdemontowane i zezłomowane.

    powyższe to tylko rzecz umowna , jak w VV z silnikiem disla mierzenie zanieczyszczeń z rury wydechowej, widać, że są dwa światy , jak komu pasuje UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthortajfun
    • CommentTime23-09-2015
     
    wp44
    c) nielegalizowane liczniki to nielegalizowane liczniki i nic poza tym, czyli w dalszym ciągu to są liczniki, tyle że bez formalnego potwierdzenia, że wartość mierzona odpowiada wartości rzeczywistej, naturalnie z tolerancją wynikającą z dopuszczalnych błędów pomiarowych,

    Nieprawda. Nielegalizowany licznik po prostu nie jest licznikiem. Wartość mierzona nie odpowiada wartości rzeczywistej. A tolerancji nie ma, tak jak nie ma dopuszczalnych błędów pomiarowych. Tolerancja pojawia dopiero po legalizacji tego licznika.
    Taka sytuacja ma miejsce nawet wtedy gdyby ten licznik porównano z licznikiem wzorcowym ( idealnym).I pokazano ...patrzcie jest dobry. Dopóki nie ma naklejki legalizacyjnej nie jest przyrządem pomiarowym.I dlatego można go zwyczajowo nazwać " podzielnikiem umownym kosztów". Tak się często dzieje w wspólnotach, gdzie wszyscy maja wszystko w d..ie i liczniki pracują po 10, 15 lat. ( woda)
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime23-09-2015 zmieniony
     
    tajfun:. Tak się często dzieje w wspólnotach, gdzie wszyscy maja wszystko w d..ie i liczniki pracują po 10, 15 lat. ( woda)
    marginalna sytuacja, zawsze się, jakaś czarna owca znajdzie, ale to ogólnie jest nieprawdą UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthorwp44
    • CommentTime24-09-2015
     
    wp44
    tajfun: Nieprawda. Nielegalizowany licznik po prostu nie jest licznikiem. Wartość mierzona nie odpowiada wartości rzeczywistej.
    Prawda. Licznik bez legallizacji w dalszym ciągu pozostaje licznikiem, a wartość mierzona odpowiada rzeczywistej lub nie. Podobnie zresztą jak w liczniku z legalizacją, gdzie wartość mierzona wcale nie musi odpowiadać rzeczywistej. Różnica jest tylko taka, że ten pierwszy nie ma formalnego potwierdzenia, a więc nie może być użyty w większości sytuacji, np. przy rozliczeniach z dostawcą.

    tajfun: Tak się często dzieje w wspólnotach, gdzie wszyscy maja wszystko w d..ie i liczniki pracują po 10, 15 lat. ( woda)
    W mojej wspólnocie liczniki pracują właśnie tyle, legalizacja dawno wyszła, w d...e mamy tylko to, co wynika z fizjologii człowieka i nic ponadto, a przez cały ten okres jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś zakwestionował podział kosztów, albo żeby pojawiły się jakieś problemy z wyliczeniem zużycia wody. Dopóki wszystko gra, nikt z nas nie będzie się martwił legalizacjami wodomierzy indywidualnych.

    Pozdr.

    Nowy doklejony: 24.09.15 05:32
    BTW, czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie w sprawie tak zwanych podzielników kosztów? Może jakiś tuz, albo ktoś z TWA?

    wp44: skoro to nie są urządzenia pomiarowe, to znaczy, że nie mierzą zużycia (wody, ciepła itd), ponieważ nie są to urządzenia pomiarowe, a więc nie określają ile ktoś zużył (wody, ciepła itd), a zatem na jakiej podstawie panu X nalicza się konkretną kwotę x, a pani Y nalicza się konkretną kwotę y?
    •  
      CommentAuthortajfun
    • CommentTime24-09-2015 zmieniony
     
    To pytanie jest po prostu głupie. Zadam podobne. Na jakiej podstawie ktoś gdzie jest ograniczenie do 50km/h jedzie 100km/h ? Jest to po prostu łamanie prawa, które akceptowane przez wszystkich staje się prawem zwyczajowym , bo jest fajnie , bo nie trzeba płacić np: za legalizacje.
    •  
      CommentAuthorblazejh
    • CommentTime24-09-2015 zmieniony
     
    Ja podszedłem do zagadnienia praktycznie. Nie wiedziałem, że znowu zaczniecie temat rozbierać wg ustaw.

    Generalnie dzielę koszt ogólny na podstawie wskazań urządzeń, które na pewno są podlicznikami względem głównego.

    Rozumiem więc, że jak dzielę kwotę związaną z uchybami, to wodomierz w mieszkaniu jest w ujęciu teoretycznym tylko podzielnikiem kosztów, a jak rozliczam metry z faktury dostawcy z wodomierza głównego, to ten sam wodomierz jest podlicznikiem i urządzeniem pomiarowym.

    To w teorii niech tak jest. A w praktyce legalizacją i statusem tego co zamontowano w lokalach będę się martwił jak sąsiedzi zaczną reklamować rozliczenia.

    Pola do sporu nadal nie widzę, bo wodę rozliczyć muszę na podstawie tego co siedzi w budynku, a nie na podstawie definicji z ustaw.
    •  
      CommentAuthorKubaP
    • CommentTime24-09-2015 zmieniony
     
    blazejh:Rozumiem więc, że jak dzielę kwotę związaną z uchybami, to wodomierz w mieszkaniu jest w ujęciu teoretycznym tylko podzielnikiem kosztów,
    a jak rozliczam metry z faktury dostawcy z wodomierza głównego, to ten sam wodomierz jest podlicznikiem i urządzeniem pomiarowym.
    a gdzie jest napisane, że WM ma obowiązek rozliczyć jakieś tam m3 dostaw wody .....

    Wspólnota ma rozliczyć koszty utrzymania nieruchomości ( nie mylić z kosztami NW), jak to zrobi to jest jej sprawa .
    Każda jednostka rozliczeniowa jest tylko "podzielnikiem kosztów" a nie miernikiem kosztów. UoWL ; UoGN ;
    •  
      CommentAuthorblazejh
    • CommentTime24-09-2015
     
    Właśnie nigdzie. Dlatego status wodomierzy ma drugorzędne znaczenie.
    No chyba, że poważnie bierzecie pod uwagę kontrolę urzędu miar i wag, czy czego tam, co miałoby kontrolować legalizację.
    •  
      CommentAuthorwp44
    • CommentTime24-09-2015 zmieniony
     
    wp44
    tajfun: To pytanie jest po prostu głupie.
    Przyjacielu, nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi, co dobitnie potwierdza Twój wpis.

    tajfun: Zadam podobne.
    W żadnej mierze nie podobne. Powiedziałbym, że całkowicie oderwane od zagadnienia z mojego pytania. Ja jednak nie pretenduję do roli chama i prostaka, więc przez grzeczność nie napiszę, że Twoje pytanie jest głupie.

    blazejh:No chyba, że poważnie bierzecie pod uwagę kontrolę urzędu miar i wag, czy czego tam, co miałoby kontrolować legalizację.
    Ja na przykład biorę pod uwagę. Cały personel urzędu miar i wag może sobie do mnie przyjechać i kontrolować mój wodomierz. Nie zmienia to faktu, ze olewam legalizację wodomierzy lokalowych. Kiedy się zaczną rozbieżności we wskazaniach, wykraczające ponad standardowe uchyby, to najpewniej wymienimy wszystkie wodomierze indywidualne na nowe. Będą miały cechę legalizacyjną na następne 5 lat, a jeśli wymiany dokonamy 1 stycznia, to praktycznie 6 lat. Do tego następne 10-15 lat użytkowania po utracie ważności legalizacji i jest dobrze.
Wyślij odpowiedź
    Login Hasło
  • Formatuj odpowiedź jako
 
 
Regulamin | Polityka prywatnosci | Pomoc | Kontakt | Reklama | Zaproś znajomego